zmiana
ile to już czasu używam FF? ha! http://www.w-files.pl/opera-vs-firefox-2/ 18.o4.2k6 – 4,5 roq! nie zgadłbym, że to już tyle. przed FF długo używałem opery i z dokładnie tych samych powodów co uprzednio, czas zmienić przyzwyczajenia. FF zaczęło szwankować – wychodzi wersja za wersją, ciągłe niekompatybilności wtyczek, w końcu doszło do tego, że zawiesza się cały proces plugin container – pomimo odinstalowania praktycznie wszystkich wtyczek. szybciej jest sprawdzić coś nowego niż debugować czemu i ciągle przeinstalowywać. nadszedł czas na produkcyjne testy chromu. moloch. molochy – jak dinozaury – w końcu wyginą.
pierwsze wrażenie – rewelacja. szybka instalacja, świetny import wszystkiego z FF, “internet działa szybciej” (; – faktycznie renderowanie jest dużo milsze oq. jak każdy produkt nie pozostaje jednak bez wad – kłopoty z dobraniem dodatków – o ile przy FF wybór stawał się zbyt duży, dla chrome jest zbyt mały. wtyczka do nagiosa nie potrafi uwierzytelnić usera domenowego, brak download managera, ograniczone możliwości dodatków. podobna sytuacja z opcjami – jednym z powodów dla których FF zaczął mnie męczyć była duża ilość opcji, umieszczona w pasqdnym, nieergonomicznym interfejsie, gdzie w podopcjach, podzakładkach zakładki naćkane są ustawienia… chrome natomiast wydaje się traktować wszystkich na równi – jak idiotów – i nie dysponuje możliwością ustawienia niektórych “zaawansowanych” opcji – jak np. ostrzeżenie podczas ściągania pliqw exe.
w chrome nie ma “about:config” ): jest kilka ukrytych stron ale czysto informacyjnych.
wiemy o Tobie wszystko
jednym z powodów, dla których długo zwlekałem z chromem była odwieczna dysqsja – ile o Tobie wiedzą? “oni” – to różne instytucje, a w przypadq google… to skarbnica wiedzy. dosłownie. co przeglądasz, kiedy, gdzie, poczta.. jeszcze przeglądarka. niektóre dodatki wysyłają informacje na bieżąco co staje się dodatkowo przerażające. dochodzi się jednak w pewnym momencie do prostego równania:
wygoda/bezpieczeństwo = -1
i kwestia tego, żeby każdy podstawił odpowiednie dla siebie wartości. centralizacja, SSO – to wszystko fajne, ale każda scentralizowana informacja daje potencjalnie pojedynczy punkt ataq – jak zwornik w łuku. wygodnie, ale mało bezpiecznie. cóż – Internet jest jak każde inne społeczeństwo – uczestnicząc w jego życiu w jakiś sposób stajemy się osobami publicznymi.
ciekawostką jest plugin “googlealarm” dla FF (beta dla C) informujący kiedy wysyłane są dane do serwerów google. raczej dla testów, bo kto jest w stanie wytrzymać ciągłe wycie syreny? (; [jest wersja bez dzwięq].
trochę statystyk
lubię statystyki. dają do myślenia…
na w3schools dostępne są statystyki udziału przeglądarek [IE sumarycznie] [ciekawostka – jak totalnie rozbieżne są ze statsami z netmarketshare!! i komu wierzyć? ] . spodziewałem się, że chrom zabierze użytkowników przede wszystkim operze – w jakiś sposób wydają mi się podobne. jak jednak widać O trzyma się dobrze i w miarę stabilnie w okolicach 2,3%. być może w statystykach są urządzenia mobilne typu smartphony? brak niestety tej informacji. na pojawieniu się C nie straci również FF – utrzymując się z ok. 45% udziałem… robi się zabawniej, kiedy spojrzeć na safari [fuj!], który z 2.2 wzrósł do 3,5 w ciągu ostatnich dwóch lat. the looser is…. IE!! w pierwszej kolejności obrywa IE, który z niemal 5o% udziału spadł do 3o%. potwierdza to spostrzeżenie, że eMeS przestaje sobie radzić na nowoczesnych rynkach, pozostając molochem, który reaguje zbyt wolno – totalna porażka “kin” (po kilq latach projektu sprzedano ponoć 5oo sztuk - LOL), brak jasności w kwestii przyszłości windows mobile i ciągła utrata rynq, wyszukiwarka (bing jest na 4tym miejscu za yahoo i … baidu)… jeśli eMeS nie zmieni polityki to w ciągu kilq lat zostaną zepchnięci do niszy – bo pecety . a to źle wróży dla osób zajmujących się tymi produktami - jak ja, bo przekwalifikowanie się na nowe systemy łatwe nie będzie. co prawda nie udało mi się znaleźć statystyk “stacjonarnych PC vs urządzenia mobilne” ale to również z powodu trudności zdefiniowania “urządzenia mobilnego”. ilość wszelkiego rodzaju sprzętu jest po prostu zatrważająca ale trend jest dość oczywisty – stacjonarny blaszak staje się jak konsola – nie stanowi już wielkiego ekosystemu, a staje się “narzędziem” do konkretnych celów. oczywiście eMeS ma wspaniały dział R&D a środowisko “ofisowe” nie jest jedyną niszą niemniej fakt pozostaje faktem “Microsoft” jest kojarzony z “Windows” – i jeśli nie zmienią tego szybko, to nie przetrwają tego, bo marketing to “brand” – budowanie marki.
eN.
Zapomniałeś dodać że Apple też pozywa HTC z Androiden w związku z naruszeniem patentów: http://www.zdnet.com/blog/hardware/apple-deals-massive-patent-blow-to-htc-android-in-serious-trouble/13714
największe zło obecnych czasów to właśnie trolizm patentowy doprowadzony do skrajności. MS w tym przoduje - za patenty od producentów fonów z Andkiem żąda 15 USD gdzie swój system sprzedaje tym samym producentom za mniej niż 15 dolców
Tomek, dzięki. Wydaje się, że niestety jak na razie skutecznie. Jeżeli chodzi Google i Oracle to sytuacja wyjściowa pozycja Googla jest zła:
Oracle presented an email sent from Google engineer Tim Lindholm to Andy Rubin, head of Google’s Android division. Moconews reports:
Alsup actually read part of it aloud from the bench: “What we’ve actually been asked to do by Larry [Page] and Sergey [Brin] is to investigate what technical alternatives exist to Java for Android and Chrome. We’ve been over a bunch of these and think they all suck. We conclude that we need to negotiate a license for Java under the terms we need.”
Alsup then said to Google’s lawyer: “You’re going to be on the losing end of this document—with Andy Rubin on the stand. If willful infringement is found, there are profound implications for a permanent injunction.”