środa, 23 listopada, 2011 - 11:43

SCCM – rozszerzamy Hardware Inventory

Autor: domel | Kategorie: HOWTO, article, server

Zbierałem się do napisania artykułu, a wyszło jak zwykle Puszczam oczko

Więc szybka notka na blogu:

SCCM za pomocą Hardware Inventory potrafi zbierać informacje nie tylko o sprzęcie, ale o wszystkim co mamy zapisane w WMI. Szczegółowo jest to opisane na MyITForum - http://www.myitforum.com/myitwiki/SCCMINV.ashx 

Ostatnio trafił mi się przypadek – zbierz info o wszystkich profilach użytkowników i ich ścieżkach.

Najpierw trzeba wyciągnąć info z kluczy rejestru HKEY_LOCAL_MACHINE\SOFTWARE\Microsoft\Windows NT\CurrentVersion\ProfileList

Więc do pliku configuration.mof dodajemy na końcu sekcję:

#pragma namespace("\\\\.\\root\\CIMV2")

#pragma deleteclass("Local_SID_List",NOFAIL)

[dynamic,provider("RegProv"),ClassContext("Local|HKEY_LOCAL_MACHINE\\SOFTWARE\\Microsoft\\Windows NT\\CurrentVersion\\ProfileList")]

Class Local_SID_List

{

  [key]   string KeyName;

  [PropertyContext("ProfileImagePath")]  String ProfileImagePath;

};

Dzięki temu na każdym komputerze z zainstalowanym agentem SCCM-a w root\cimv2 stworzy się klasa Local_SID_List, która automatycznie będzie się wypełniać kluczami rejestru. Dzięki temu mamy parę: SID <-> profil

Teraz trzeba połączyć SID <-> User. Żeby to osiągnąć dodajemy do tego samego pliku następną sekcję:

#pragma namespace("\\\\.\\root\\cimv2")

#pragma deleteclass("User_Account",NOFAIL)

 

[Union,ViewSources{"select * from Win32_Account where SIDType=1"},ViewSpaces{"\\\\.\\root\\cimv2"},dynamic,Provider("MS_VIEW_INSTANCE_PROVIDER")]

Class User_Account

{

  [key,PropertySources{"Domain"}]    string    Domain;

  [key,PropertySources{"Name"}]    string    Name;

  [key,PropertySources{"SID"}]    string    SID;

};

Na każdym kompie wyciągnie info o użytkownikach lokalnych. Jeśli chcemy mieć info o SIDach kont domenowych, to musimy po prostu mieć agenta SCCM na jednym z kontrolerów domeny (konta domenowe mają swoje instancje w klasie Win32_Account)

Teraz trzeba zmusić agentów SCCM, żeby raportowali info z lokalnego WMI (instancje klas Local_SID_List i User_Account) do serwera. W tym celu modyfikujemy plik sms_def.mof

#pragma namespace("\\\\.\\root\\cimv2\\sms")

#pragma deleteclass("Local_SID_List",NOFAIL)

[SMS_Report(TRUE),SMS_Group_Name("Local_SID_List"),SMS_Class_ID("SMSExpert|Local_SID_List|1.0")]

Class Local_SID_List : SMS_Class_Template

{

  [SMS_Report(TRUE),key] string   KeyName;

  [SMS_Report(TRUE) ]    string   ProfileImagePath;

};

 

#pragma namespace("\\\\.\\root\\cimv2\\SMS")

#pragma deleteclass("User_Account",NOFAIL)

[SMS_Report(TRUE),SMS_Group_Name("User_Account"),SMS_Class_ID("SMSExpert|Local_User_Account|1.0") ]

Class Local_User_Account : SMS_Class_Template

{

  [key,SMS_Report(TRUE)]    string    Domain;

  [key,SMS_Report(TRUE)]    string    Name;

  [key,SMS_Report(TRUE)]    string    SID;

};

Teraz SMS Provider na serwerze sam stworzy dane w bazie SQL (w formie tabel i perspektyw), które możemy wykorzystywać do tworzenia raportów. Jeśli nie chce nam się bawić w SQLki, to można na maszynie uruchmić SCCMowy Resource Explorer i obejrzeć wyniki Hardware Inventory.

Co do dokładnego procesu tworzenia raportów – to już temat na inny wpis Uśmiech

wtorek, 30 sierpnia, 2011 - 17:22

Przyszłośc sieci

Autor: daro | Kategorie: article, internet

Ciekawy art na temat tego, co google planuje zrobić z siecią. Dużo tekstu jak na computerworld. Warto zajrzeć.
http://www.computerworld.pl/artykuly/374127/Czy.Google.znalazl.metode.na.zdominowanie.globalnego.ruchu.sieciowego.html

czwartek, 4 sierpnia, 2011 - 11:22

Nowi w publicystyce - Dell backup i Office 365.

Autor: daro | Kategorie: article, cloud, exchange, windows

Jeden z chłopaków (Bartek S.) przygotowywał nam ostatnio krótkie przedstawienie usług, o które wypytywali się klienci. Naprodukował się, jest to poziom podstawowy i przygotowany “dla usera”, ale może komuś sie przyda.

DELL BACKUP

Firma Dell oferuje backup naszych danych na swoich serwerach dzięki usłudze Dell
Backup.
jak to wygląda: otóż przede wszystkim NIE trzeba mieć komputera ich marki by moc
z tego korzystać. wystarczy wejść na stosowna stronę i się zarejestrować. Mamy
kilka oferowanych możliwości zależnych od udostępnionej nam przestrzeni
dyskowej. na początek można wybrać pojemność 2GB za free ale jest haczyk. Każda
ofertę wybiera się na 12 miesięcy a usługa darmowa nie jest przedłużana chyba ze
Dell wyrazi indywidualna zgodę (nie liczyłbym na to). oferowane przestrzenie i
ich ceny są poniżej:

2 GB € 0,00
10 GB € 25,00
30 GB € 35,00
50 GB € 45,00
100 GB € 50,00

Jak wygląda korzystanie z usługi.
w procesie rejestracji podajemy swoje dane i wybieramy interesujący nas rozmiar
(i cenę) przestrzeni dyskowej podajemy preferowana nazwę usera (o ile już taka
nie istnieje) oraz hasło. oczywiście trzeba zgodzić się z warunkami Dell’a które
głównie mówią że nie będziemy trzymać nie legalnych, obraźliwych, nie zgodnych z
prawej materiałów i tym bardziej takich nie będziemy udostępniać. po rejestracji
ściągamy małą aplikacje która instaluje się jako serwis wykonywany
automatycznie. Zarządza ona terminem cyklicznych backup-ów, pozwala na wykonanie
go manualnie bez potrzeby logowania oraz przekierowuje nas na stronkę. mimo ze
zaciągamy aplikacje to i tak cala obsługa naszego konta odbywa się przez www.
stronka jest dość intuicyjna i oferuje kilka bardzo przydatnych opcji takich jak:
- stan zajętego i wolnego miejsca na dysku
- określanie konkretnych plików, folderów oraz typów plików jakie mają się
backupowac i to z rożnych komputerów (możemy backupowac z więcej niż jednej
maszyny)
- harmonogram backupu (co ile np co tydz. w jaki dzień tygodnia, w jakim
przedziale czasu i to jakiej strefy czasowej)
- prędkość backupu (czy ma zapchać całe łącze czy tylko cześć)

przy przywracaniu plików możemy wyznaczyć:
- miejsce gdzie ma być zgrane wszystko lub część plików.
- czy pliki maja wrócić do oryginalnych lokalizacji i czy maja nadpisać już
istniejące i na jakiej zasadzie (czy nadpisać tylko starsze czy jak leci)

nasze dane przechowywane są na serwerze w naszym (lub sąsiadującym) kraju jednak
zastrzega sobie że kopia będzie też na serwerach w USA ale to w trosce o nas.
gdy primary serwer padnie to dane będą przywracane z tych w USA.

https://www.delldatasafe.com/

Office 365

Usługa oferowana przez firmę Microsoft jaka jest office 365 ma być alternatywa dla “lokalnego” pakietu MS office.

Opcja ta zakłada ze zamiast wykupywać licencje na oprogramowanie oraz by ominąć koszty związane z ulokowaniem i utrzymaniem serwerów poczty Exchange w firmie można za abonamentem korzystać z tych samych usług ulokowanych “w chmurze”. Firma płacąc miesięczny abonament za użytkownika i rodzaj wykupionych pakietów może korzystać z większości programów pakietu office poprzez logowanie się przeglądarką internetowa do firmowej domeny offica 365.

Co oferuje nam office 365:

użytkownik logując się na stronę ma dostęp do takich programów:
- Word
- Excel
- Onenote
- power point
- Sharepoint
- Lync (komunikator, coś jak gg z opcjami konferencji video itp bajerami do kontaktu biznesowego w czasie rzeczywistym)
- Outlook.

Wszystkie programy (po za lync) nie wymagają żadnej instalacji na komputerze. Wszystko odbywa się przez przeglądarkę (tworzenie, edytowanie dokumentów) interfejs jest prawie identyczny jak w wersjach lokalnych co ułatwia użytkownikowi nawigacje po nim. Programy te maja opcje współpracy z zainstalowanymi już pakietami na lokalnych stacjach co umożliwia tworzenie dokumentów w chmurze poprzez programy na stacji roboczej.

Co do programów typu Access i Visio to póki co nie ma opcji ich tworzenia na stronie ale jest możliwość doboru licencji pakietu office proffessional (licencja okresowa na takiej samej zasadzie)

Istnieją dwa typy użytkowników: administratorzy i userzy.

Administratorzy (domyślnie pierwszy stworzony użytkownik będzie miał jego prawa) maja naturalnie więcej możliwości. Mogą tworzyć nowych userow, nadawać im prawa do konkretnych pakietów, programów, mogą nadawać uprawnienia admina innym userom, zarządzać licencjami, uprawnieniami do stron, plików i zasobów. Mogą odzyskiwać część danych usuniętych przez usera (user po usunięciu dokumentu ze swojego kosza tak naprawdę przenosi go do kosza ogólnego gdzie wgląd maja admini i mogą go jeszcze przywrócić. Żywotność dokumentu w koszach jest minimum 30 dni).

Serwer pocztowy. Każdy user otrzymuje swój adres mailowy i skrzynkę o pojemności do 25 GB na usera. Interfejs jest zbliżony do outlookowego i zapewnia większość jego funkcji takich jak obsługa kilku rożnych kont email, tworzenie reguł, folderów, automatycznych odpowiedzi itd. Umożliwia też szybka komunikacje i wymianę danych dzięki czemuś w rodzaju chatu.

Bezpieczeństwo danych firmy. Microsoft zapewnia nas ze nasze dane trzymane są na wysokiej klasy atestowanych serwerach, na kilku naraz (backupowe serwery) oraz serwery awaryjne. Czyli w przypadku utraty danych trzeba kontaktować się z obsługą Microsoftu czynną oczywiście 24/7. Na chwile obecna użytkownik nie ma żadnej opcji swojego własnego backupu. Ma to swoje wady i zalety. Zaleta na pewno jest to ze w przypadku awarii firma nie musi sobie zawracać głowy procesem ratowania się gdyż robi to za nas Microsoft. Wadą jest jednak to ze w przypadku np awarii połączenia internetowego nie mamy swojego lokalnego zapasu plików więc zostajemy bez materiałów do pracy (chyba ze użytkownicy będą pamiętać by każdy nowo stworzony czy edytowany plik w chmurze ściągać od razu na dysk bo taka opcja w programach jest).

Najważniejsza kwestia która świadczy w ogóle o racji bytu offica 365 jest oczywiście cena. Na chwile obecna Microsoft prognozuje ofertę dwóch rodzajów pakietów: small business i enterprise.

Small business - przewiduje maksymalnie do 25 licencji ze standardowym pakietem programów. Obecnie Microsoft zapowiada cenę 5,25€ od usera miesięcznie. Czyli wraz z dodawaniem nowych userow płacimy więcej. Do tego pakietu można dokupić sobie office pro poszerzający nieco programy na stronie o bardziej zaawansowane funkcje oraz upoważnia do instalacji offica proffesional na maszynie. Oczywiście można kupić ich mniej niż jest userow i przydzielić je tym którym chcemy.

Enterprise - przewidziana jest dla większych firm o zróżnicowanych potrzebach. Oferuje 4 gotowe pakiety ale też daje możliwość wykupywania określonych ilości każdej usługi osobno i przydzielanie ich w dowolnej konfiguracji swoim userom. W związku z tym cena też nie jest sztywna wiec Microsoft podaje na chwile obecna ze koszt będzie w zakresie od około 2€ do 25€ per user zależnie od rodzaju i ilości pakietów.

Krótkie podsumowanie

Zalety:
- nie trzeba nic instalować na kompach. Wystarczy internet explorer, user dostaje link, nazwę usera, hasło i może od razu pracować.
- oszczędność w skali lat szczególnie w przypadku poczty (kwestie własnego serwera poczty i rzeczy z tym związane to około 30-50 tys na starcie co w zestawieniu z opcja 5 euro na miesiąc za usera może być bardzo atrakcyjne dla malej firmy)
- duże ułatwienie w komunikacji zespołu, wymianę dokumentami, możliwość pracy wszędzie tam gdzie jest internet bez kombinacji typu VPN itp.
- możliwość pracy na większości obecnych urządzeń mobilnych (smart fonach) np. z systemem Windows, Android itp.

Wady:
- niestety zaleta offica 365 jest tez jego dużą wadą. brak internetu = brak offica = brak dokumentów = brak możliwości pracy.
- aplikacje webowe nie obsługują makr. Przy pakiecie office pro webowe appsy obsługują Excel Services ale do makr niezbędna jest wersja stacjonarna offica.
- opłaty za office 365 można dokonać tylko karta kredytowa lub przelewem tyle ze przelew dopiero powyżej 200€.

Linki z oficjalnymi informacjami i możliwością zakupu:

http://www.microsoft.com/pl-pl/office365/online-software.aspx -strona dla małych firm

http://www.microsoft.com/pl-pl/office365/hosted-solutions.aspx -strona dla średnich i dużych przedsiębiorstw.

Kontakt do autora: pisać komcie do mnie to podam :-)

wtorek, 15 marca, 2011 - 11:35

Nokia, Microsoft i co dalej?

Autor: jnx | Kategorie: Android, article, mobile, windows

/Cały poniższy tekst jest dedykowany szeroko rozumianemu rynkowi elektroniki konsumenckiej - nie tyczy się rozwiązań specjalistycznych czy dla dedykowanych grup fachowców/

Przymierzałem się do napisania tego tekstu od dłuższego już czasu - jednak wraz z jego biegiem perspektywa z jaką patrzyłem na mezalians z tytułu zaczęła się zmieniać i zacząłem dochodzić do odmiennych wniosków. W skrócie pytanie jest następujące i bardzo proste: co wyjdzie z tak bliskiej współpracy pomiędzy Nokią i MS? Chociaż teraz bardziej wydaje mi się adekwatnym pytanie czy coś wyjdzie.

Na początku byłem bardzo pozytywnie nastawiony - w końcu na pierwszy rzut oka nie można sobie nic lepszego wyobrazić  - druga największa na świecie firma informatyczna łączy siły z jednym z największych producentów w kategorii mobile.
Ale spójrzmy na szczegóły. Obie firmy wcale nie są na fali - Nokia jest opóźniona wobec konkurencji na dwóch frontach - Symbian to system z innej epoki kiedy dotyk nie był w modzie i użyciu a hardware… no cóż od kilku lat Nokia nie wyznacza już trendów.

Wszystkie topowe obecnie telefony Noki są topowymi tylko w kategorii swojej ceny - w kategorii tego co w środku siedzi to średniaki w porównaniu do konkurencji - ot taki przykład - najszybszy obecnie procesor w telefonach Noki to jednordzeniowy 680 Mhz gdzie konkurencja oferuje dwurdzeniowe 1,2 Ghz. Apple ma dwurdzeniowy, LG , Samsung, Motorola również mają a Nokia nie. Innymi słowy - Nokia używa procesorów w swoich topowych modelach które były u konkurencji topowymi dwa lata temu czyli w świecie mobilnym dwie generacje do tyłu.To samo z wyświetlaczami, to samo z bateriami - topowy model N8 ma AMOLED gdzie w np w najwyższym modelu Samsunga obowiązuje już 3 generacja tego wyświetlacza Super AMOLED+ (AMOLED->SAMOLED->SAMOLED+) - już nawet nie wspomnę o Applowskiej Retinie (czyli w zasadzie LG) czy o Nova Display od LG bądź wyświetlaczach 3D.
No ale przejdźmy teraz do Microsoftu - jak się spojrzy w szczególe sytuacja jest tutaj prawie analogiczna jak z Nokią - Microsoft nie jest na fali w świecie mobilnym - i to od wielu już lat.
System WP7 ukazał się 3 lata po iOS i 2 lata po Androidzie  - aż dziwne jest, że Microsoft przespał całą mobilną rewolucję i nie miał niczego na miarę dotyku w swoim czasie.
Głośno jest teraz obecnie nad pierwszym (w zasadzie drugim ale nie bądźmy drobiazgowi) update do WP7 - wszystkie wortale tematyczne rozpisują się, że MS wprowadzi funkcjonalność copy+paste w swoim pierwszym update. Już nawet nie skupiając się na wydźwięku marketingowo-wizerunkowym takiej informacji (przypomnijmy sobie jak Sieć się śmiała z użytkowników Apple’a jak parę lat temu oczywiste funkcjonalności dorzucał do iOS) to użytkownicy iOS, Android, Blacberry czy nawet webOS mogą się tylko uśmiechnąć czytając takie zapowiedzi. Pytanie dla kogo jest obecnie WP7 bo na pewno nie dla powyższej grupy użytkowników.

Teraz jest analogiczna sytuacja z tabletami - kolejny raz wielki ospały i ociężały niedźwiedź śpi nie mając kompletnie niczego na ten rynek. Mówi się, że dopiero Windows 8 będzie (również) systemem tabletowym a to ma się wydarzyć pod koniec przyszłego roku. Nie jestem w stanie tego pojąć jak można tak olewać rynek i potencjalnych konsumentów jednocześnie dobrowolnie oddając przestrzeń konkurencji. Dla mnie z punktu widzenia biznesowego to rynkowe samobójstwo. Dlaczego MS tak łatwo oddaje rynek Apple i innym? No dlaczego?
Poza tym wyobraźmy sobie rynek za półtora roku kiedy wychodzi na tablety Windows 8 - abstrahując już od tego gdzie w tym czasie będzie konkurencja to pytaniem jest kto to kupi? Który z młodych użytkowników dla których liczy się styl, marka, jakość i tzw “przyjemność z użytkowania” kupi dobrowolnie coś co ma w nazwie “windows”? Chyba nie przesadzę twierdząc, że nazwa “Windows” jest synonimem siermiężnych komputerów z pracowni komputerowej, wolnych komputerów z pracy dla krawaciarzy i pani Basi z księgowości  z wyglądem czegoś co na desktopie odstrasza. Wystarczy spojrzeć na Google - Android nazywa się Android a nie Linux (którym de facto jest) - dlaczego MS nie może wyrzucić tej paskudnej nazwy Windows która jest z nami już od  grubo ponad 2 dekad i tak źle się kojarzy - litości… to nie wino które wraz z upływem czasu nabiera na wartości. W mojej ocenie obecnie Microsoft popełnia dwa główne błędy:
- Windows Phone 7 powinno być Phone 7
- System na tablety powinien być rozwinięciem WP7 a nie przeniesieniem desktopowej wersji na tablet.

A teraz pytanie z tytułu co z Nokią i Microsoftem? Oczywistym jest, że na tym powinien najbardziej skorzystać MS - jednakże… czy firma która od strony hardware jest 2-3 generacje do tyłu w stosunku do konkurencji i firma która od strony OS tyleż podobnie może stworzyć coś, co jak w dodawaniu 1+1 da 2? Mam wielkie obawy, że może to być cały czas 1.
Wielkie wyzwanie przed nimi i życzę im jak najlepiej bo konkurencja jest czymś zdrowym i najbardziej wskazanym - ale jak obie firmy nie postawią na realną innowacyjność a nie gonienie konkurencji bądź popełnianiem ciągle tych samych błędów z przeszłości to obawiam się, że w kontekście kilku najbliższych lat Noki może przypaść rola dawnego Siemensa (sprzed 10-12 lat) a MS rola IBM z ich dawnym OS/2 który jak wiemy skończył w bankomatach.

niedziela, 2 stycznia, 2011 - 17:50

Pokolenie z inaczej rozwiniętymi mózgami.

Autor: daro | Kategorie: article, ideas

To tytuł artykułu z GW,
Polecam lekturę, szczególnie bieżącym, bądź przyszłym rodzicom. Tutaj znajdziecie jeszcze nieco bardziej rozbudowany orginał, z którego GW robiła przedruk.
Najciekawsza myśl:”Mózgi młodych ludzi korzystających z komputera czy komórki inaczej się rozwijają, bo są nagradzane nie za skupienie na jakimś zadaniu, tylko za przerzucenie się z jednego na drugie…”
Mam cichą nadzieje, że dzięki takiej zmianie ewolucyjnej nowe pokolenie będzie po prostu lepiej przystosowane do nadchodzącej rzeczywistości, a nie upośledzone - w końcu ktoś musi ten kontent w necie generować, i nie chodzi tylko o kolejne wrzuty na YT z coca-colą i 2girls 1 cup….

środa, 3 listopada, 2010 - 11:06

kiedy MS uśmierci Zune?

Autor: jnx | Kategorie: article

Tytuł przewrotny jest specjalnie. W ostatnim wątku dotyczącym MS pojawił się w komentarzach temat Zune - podążając tym tropem  zacząłem sprawdzać jakie udziały w rynku w Stanach ma Zune - osobiście myślałem, że pewnie ok 10% tak jak miał podczas swojej premiery. Jakże się zdziwiłem gdy okazało się, że udział Zune w rynku playerów w stanach w 2009 roku wyniósł 2% a w pierwszej połowie 2010 roku wyniósł całe 1%. Dla porównania udział Apple ze swoim Ipodem w tym rynku to ok 76%

Więc pytanie z tytułu jest od strony biznesowej jak najbardziej zasadne - kiedy MS uśmierci Zune tak jak uśmiercił telefon Kin?

http://www.dailyfinance.com/story/company-news/microsofts-zune-misstep-marks-the-gadget-road-not-taken/19424133/

http://www.businessinsider.com/through-may-apples-ipod-had-76-of-the-us-mp3-player-market-while-microsofts-zune-had-1-according-to-npd-gro-2010-7

Konkluzja: naprawdę nie mogę się doczekać aż MS zrobi coś co będzie w stanie konkurować z Apple bądź Google - to wstyd, że firma z takim potencjałem gotówki nie może wymyślić/kupić/stworzyć nic ciekawego i innowacyjnego dla MassMarketu. Jakżeby piękne czasy nastały dla analityków i konsumentów gdyby do konkurencji pomiędzy Apple i Google dołączył w końcu Microsoft.

poniedziałek, 1 listopada, 2010 - 17:39

Microsoft - umierająca marka konsumencka

Autor: jnx | Kategorie: article

 Na biznes.onet pojawił się przedruk z CNN dotyczący Microsoftu. W sumie nie ma nic odkrywczego w tym artykule czego większość z interesujących się tematem by nie wiedziała

http://biznes.onet.pl/microsoft-to-umierajaca-marka-konsumencka,18568,3754456,1,news-detal

sobota, 25 września, 2010 - 11:14

Sabotaż, bozia i plamy na słońcu.

Autor: daro | Kategorie: article, curiosity

Piątek 24 września nie był najlepszy. Rano klient z płaczem dzwoni o interwencje, nic nie działa, siedziba na lotnisku, dostać się bez przepustki może tylko jedna osoba, która rano ma lekarza… Marcin stanął na wysokości zadania i choć obstawiałem totalny pad za starego serwera (DC i file serwer), którego klient jakoś nie kwapi się zmienić, skończyło się na „zgubieniu ustawień IP po restarcie”.
Nie zdążyłem ogarnąć się po telefonach, gdy okazuje się że nie działają dwa z pięciu serwerów, hostujących maszyny wirtualne. To dość dziwne, bo oba siedzą w serwerowni , oba markowe, wygrzane, i nigdy przez ostatnie pięć lat żaden się nie wyłączył. Uwierzyłbym w awarie jednego, ale nie dwóch naraz, w odstępach 20 minutowych jak donosił nagios. Cały dowcip polega na tym, że nasz super wypasiony, redundantny system mail relayów dla klientów z exchangami opiera się o dwie różne maszyny wirtualne, na różnych wersjach Vmware, w oddzielnych adresacjach, jedna na pierwszym serwerze, który padł, druga na drugim…. To urocza sytuacja, określana jako pożar w burdelu, gdzie cała poczta zewnętrzna klientów stoi, a konkretnie nie wychodzi, a przychodzące maile idą w kosmos, odbijane do klientów klientów… To, że nie działał jakiś dedykowany ftp i system finansowy kolejnego klienta było pomijalne.

Wizyta w serwerowni, choć nie łatwa pokazała na szczęście że wystarczyło wzmiankowane serwery podnieść. Niestety, cztery „U” pod nimi, główny serwer poczty i WWW dla kolejnych kilkudziesięciu klientów radośnie mrugał czerwonymi lampkami na dwóch z ośmiu dysków. Szczęśliwie jeden z nich należał do RAIDa pierwszego partycji systemowej, a drugi do RAIDa szóstego partycji danych, teoretycznie mógł popsuć się jeszcze jeden… Oczywiście w zapasie czekał jeden dysk do wymiany, no nic, dawno już nie kupowało się sprzętu na WGE… daliśmy im zarobić na 3 terowych dyskach – teraz będziemy cwani i w zapasie będą leżały dwa, a następnym razem kupując serwer, kupimy 8 różnych dysków od różnych dostawców, w różnych odstępach czasu.
Niestety odbudowywanie macierzy odbyło się bez problemów…

Śledztwo trwa, na razie wiadomo co lub kto wykonało na dwóch wyłączonych serwerach sygnał „halt”, dlaczego nie działał skrypt monitorujący dyski w serwerze poczty, oraz w jakich odstępach czasu poleciały, choć musiał to być ostatni tydzień.
Wnioski są takie same jak zwykle:
• nie znasz dnia ani godziny
• backup backupu to niezły pomysł, choć prawie nikt go nie realizuje
• nowy sprzęt jest gówno wart, a dyski w szczególności
Pytanie natomiast jest zaskakujące: Czy to sabotaż wrogiej korporacji, czy dar od bozi? Gdyby nie te wyłączone serwery, to o uszkodzonych dyskach w głównym serwerze dowiedzielibyśmy się, gdyby poleciał trzeci z RAIDa szóstego… Backup danych jest, ale komórki spaliłyby się od nieodebranych połączeń….

poniedziałek, 12 lipca, 2010 - 21:13

BCD i skrypty

Autor: domel | Kategorie: article, script/developer, windows

Totalny w-file tym razem. Tyle, że rozwiązany :)

Problem – zautomatyzować operację dodawania wpisów w BCD, żeby skryptem dodawać Pingwina do boot menu w Windows 7.

Pierwszy krok prosty: dodajemy wpis dla grub4dos - http://grub4dos.sourceforge.net/wiki/index.php/Grub4dos_tutorial#Booting_GRUB_for_DOS_via_the_Windows_Vista_boot_manager

Teraz wypada by to przenieść na inną maszynę – chwilka przekopywania się przez dokumentację i okazuje się, że BCDEdit umożliwia import i export ustawień. piknie – robić backup i potem go odzyskać na innej maszynie. Niestety nie działa. Z tego prostego powodu, że wpis dla W7 nie ma GUID {current}, tylko jakiś dziwoląg – niestety GUIDy są generowane pseudolosowo. Efekt: pingwin się podnosi, Windows nie ^^

Rozwiązania są dwa:

1. Wykorzystać WMI i BCDProvider (http://msdn.microsoft.com/en-us/library/aa362675(v=VS.85).aspx) i można zrobić tak (wymaga wcześniejszego dodania wpisów):

set args = WScript.Arguments
num = args.Count

if num <> 1 then
  WScript.Echo Usage: CScript \\nologo [Menu Selection]
  WScript.Quit 1
end if

MenuPick=args.Item(0)

Const BcdLibraryString_Description = &h12000004
Const BootMgrId = {9dea862c-5cdd-4e70-acc1-f32b344d4795}
Const DefaultType = &h23000003
Const WindowsImages = &h10200003

strComputer = .
Set objStoreClass = GetObject(winmgmts:{(Backup,Restore)}\\ & _
strComputer & \root\wmi:BcdStore)
objStoreClass.OpenStore “”, objStore
objStore.EnumerateObjects WindowsImages, colObjects
For Each objObject in colObjects
  objObject.GetElement BcdLibraryString_Description, objElement
  If Instr(objElement.String, MenuPick) Then
    objStore.OpenObject BootMgrId, objBootMgr
    objBootMgr.SetObjectElement DefaultType, objObject.ID
  End If
Next

2. wykręcić pętlę w CMD:

for /f tokens=3 %%a in (’bcdedit -create -d PJWSTK Linux  -application bootsector’) do set guid=%%a
bcdedit /set %guid% device boot
bcdedit /set %guid% path \grldr.mbr
bcdedit /displayorder %guid% /addlast

działa pięknie – po prostu pobiera trzecie słowo z outputu BCDEDIT – to ZAWSZE jest GUID :)

teraz można to wrzucić jako cmd /c “%scriptroot%\bcd.cmd” do Task Sequence w MDT i mamy zautomatyzowane dodawanie pingwinów na W7 :D

PS. warto pamiętać, ze sysprep kasuje zawartość BCD :)

sobota, 29 maja, 2010 - 22:53

BotNet’y

Autor: kojn | Kategorie: article

BotNet - Jakiś czas temu popełniłem niewielki tekst o sieciach BotNet. Tesk jest odtwórczy i na poziomie LAME^2 ale może kogoś zainteresuje. Celem było zaliczenie pewnego przedmiotu i tyle … BotNet 

poniedziałek, 26 kwietnia, 2010 - 14:13

Microsoft Management Summit 2010 – posumowanie konferencji

Autor: domel | Kategorie: article, news, server

Repost z Polskiego Bloga System Center

Po raz kolejny w Las Vegas odbyła się największa, zorientowana na technologie Microsoft, konferencja poświęcona zarządzaniu infrastrukturą. Fani i wielbiciele rodziny System Center zawsze śledzą wydarzenia z MMS-a ze sporą uwagą, ponieważ większość premier System Centrowych ma miejsce właśnie na tej konferencji. Oprócz tego można tam zobaczyć wiele nowości i pokazów przedpremierowych (beta, alpha, Milestone). Oczywiście większość wiadomości można przeczytać w innych miejscach, ale postanowiłem tutaj zebrać wszystkie i postarać się je skomentować.

  1. Premiery – MMS to jak wspomniałem, to przede wszystkim premiery. Pod tym względem konferencja zdecydowanie nie zawiodła: zostały ogłoszone dostępności finalnych wersji trzech produktów
    1. Data Protection Manager 2010 – udostępnienie szerokiej publice wersji Trial; pełna instalacja będzie dostępna w ciągu paru tygodni na TechNet/MSDN/MVLS
    2. System Center Essentials 2010 – dostępność jak powyżej, co nie dziwi ponieważ premiera obu produktów była wspólna
    3. System Center Service Manager 2010 – Pełna wersja ma się pojawić najpóźniej 1. czerwca, czyli po dacie ogólnej dostępności (General Availability). Oprócz dostępności samego produktu pojawił się nowy Compliance Pack spełniający normy amerykańskich ustaw o bezpieczeństwie.
  2. Plany na 2011 – Pokazano roadmapę produktową na rok 2011. Pojawią się wtedy wersje vNext produktów: Operations Manager, Virtual Machine Manager, Configuration Manager. Pod koniec przyszłego roku można spodziewać się także: Service Manager R2, Windows Intune V1, oraz dużych aktualizacji: Data Protection Manager, Forefront Endpoint Protection, System Center Essentials
  3. Bety: udostępniono szerokiej publice także szereg produktów w wersjach beta:
    1. Configuration Manager R3 – w tym roku MMS biegł się w czasie z zielonym tygodniem (kończącym się Dniem Ziemi), więc nie było żadną niespodzianką, że w SCCM R3 położony główny nacisk na oszczędności energii zgodnie z hasłem “Zielone IT”; link do bety na Connect: https://connect.microsoft.com/site16
    2. Windows InTune – nowe rozwiązanie oparte o System Center Online służące do zarządzania środowiskiem w oparciu o chmurę. Z ciekawostek warto zaznaczyć, że kupując InTune dostanie się dostęp do Windows 7 Enterprise (jako upgrade) oraz MDOP (dotychczas dostępny tylko w ramach Software Assurance). Mnie osobiście miło zaskoczył fakt, że w pakiecie InTune jest także zawarty komponent antywirusowy. Poniżej tabelka porównująca funcje produktu:
      image
  4. SCOM vNext – nowa wersja oprogramowania monitorującego skupiać się będzie przede wszystkim na wdrożeniach w chmurze.
    • Ujednolicone monitorowanie wnętrza organizacji oraz elementów hostowanych w infrastrukturze rozproszonej, co zapewni możliwość hybrydowych wdrożeń “chmurowych”
    • Zorientowane na usługi monitorowanie macierzy i zasobów sieciowych
    • Monitorowanie usług chmurowych oparte o syntetyczne transakcje
    • Integracja przepływów pracy opartych o Opalis (pierwsze przykłady zastosowania Opalis w SCOM już można zobaczyć na wersji 2007 R2)
    • Usunięcie sekcji Authoring (zostanie przeniesiona do osobnej Authoring Console) a dodanie Modeling Configuration.
    • Interfejs oparty na wstążce (Ribbon)
  5. SCVMM vNext – tutaj postawiono także na cloud computing:
    • Polepszone wsparcie wirtualizacji aplikacji
    • Przystosowanie do budowy prywatnych chmur
    • Serwisowanie wyłączonych maszyn wirtualnych – aktualizacje, oprogramowanie, dostosowywanie obrazów, ulepszone wdrażanie, komunikacja ze WSUS, a co za tym idzie “łatanie” maszyn na bieżąco
    • Zastosowanie techniki Drag&Drop do budowy wielopoziomowej infrastuktury
    • Interfejs oparty na wstążce (Ribbon)
  6. SCCM vNext – małe odchylenie – nie będzie o chmurze :) W kolejnej wersji SCCM-a zobaczymy jak ładnie Opalis zintegrował się z nowym softem, czyli User Centric, and System Center Configuration Manager vNext. Oprócz tego SCCM da możliwość wdrażania wirtualnych aplikacji z Citrix XenApp, a jego interfejs będzie oparty o… TAK! Ribbon-a! :)
  7. Wydanie finalnej wersji SCCM Dashboard – zdecydowanie fajne narzędzie, które za darmo niesamowicie rozszerza możliwości raportowania w SCCM
  8. Hyper-V – na MMS oficjalnie pokazano jak SP1 do Windows Server 2008R2 doda funkcjonalność Dynamic memory (ustawienie maszynie wirtualnej więcej RAM-u niż jest dostępne na hyperwizorze)
  9. Forefront – trochę nie na miejscu, bo nie ta rodzina produktów, ale na tegorocznym MMS wyszły dwie bardzo przykre rzeczy dotyczące Forefront Protection Manager i Forefront Endpoint Protection:
    1. Forefront Protection Manager, dawniej “Stirling” został całkowicie SKASOWANY. Do zintegrowanego zarządzania Forefront Protection for Exchange i Forefront Protection for Sarepoint będzie służyć stara konsolka Forefront Server Security, do której zostanie wydany Service Pack, aby uwzględnić obsługę nowych produktów – co ciekawe, bo konsolka ta występuje tylko w wersji x86… Zobaczymy co z tego będzie
    2. Forefront Endpoint Protection został przesunięty na Q3/Q4 2010 i będzie wydany TYLKO jako dodatek do SCCM. I o ile skasowanie FPM jestem w stanie zrozumieć (kolosalny produkt, który można zastąpić wydaniem Management Packów do SCOM), to okrojenie (bo to jest okrojenie – sprowadzenie całego produktu do rangi Feature Packa) następcy Forefront Client Security jest IMHO strzałem w kolano.

I to by było na tyle podsumowania. w Las Vegas działo się zdecydowanie więcej, ale powyższy tekst będąc tylko krótkim podsumowaniem nie próbuje nawet pokryć całości zagadnienia.

Źródła:

Filmiki z Keynotami z obu dni konferencji:

częściowe podsumowanie konferencji:

Get Microsoft Silverlight

środa, 31 marca, 2010 - 11:59

MDT, WDS, PXE i inne dziwne skróty

Autor: domel | Kategorie: HOWTO, article, server, windows

Jakiś czas temu (tak na prawdę dawno – pół dekady) Peki oswajał linuksy na RISie http://www.umniedziala.pl/RISaInstalacjiCzescVOswajaniePingwina.aspx. Powoli zbliża się czas aktualizacji komputerów do W7, więc trzeba było pomyśleć nad wdrożeniem Widnows Deployment Services. Żeby było łatwiej – zainstalowałem i skonfigurowałem Microsoft Deployment Toolkit 2010 (posiłkując się między innymi artykułem nexora - http://www.microsoft.com/poland/technet/article/art0173.mspx). Wszytko pięknie. Przygotowałem boot images z zestawem sterowników. Zmodyfikowany customsettings.ini:

[Settings]
Priority=Default
Properties=MyCustomProperty

[Default]
OSInstall=Y
SkipBDDWelcome=NO
SkipProductKey=YES
SkipComputerName=NO
SkipDomainMembership=NO
JoinDomain=pjwstk.edu.pl
DomainAdminDomain=PJWSTK
MachineObjectOU=OU=newstud,OU=TESTOWA,DC=pjwstk,DC=edu,DC=pl
SkipUserData=YES
SkipLocaleSelection=YES
InputLocale=0415:00000415; 0409:00000409; 0411:00000411
KeyboardLocale=pl-PL
UserLocale=pl-PL
SkipTimeZone=YES
TimeZoneName=Central European Standard Time
SkipAdminPassword=YES
SkipBitLocker=YES
DoNotCreateExtraPartition=YES
SkipComputerBackup=YES
SkipFinalSummary=YES
SkipAppsOnUpgrade=YES
SkipCapture=NO
SkipApplications=NO
SkipPackageDisplay=NO
SkipDeploymentType=NO
SkipWizard=NO
SkipSummary=YES
_SMSTSOrgName=PJWSTK
UserDomain=pjwstk

Plik C:\Program Files\Microsoft Deployment Toolkit\Templates\winpeshl.ini zmieniony, żeby wyłączyć F8 (odizolowanie CMD):

[LaunchApps]
%SYSTEMROOT%\System32\bddrun.exe,/bootstrapNoSF8

Obrazy lite touch dodane do WDS. wszytko się bootuje. instaluje i ogólnie jak w podręczniku :) I tu pierwszy problem – jak zabezpieczyć hasłem serwer WDS? No bo fajnie by było wrzucić na niego DaRT (Software Assurance rządzi ;) ) Z pomocą przyszło forum Social@TechNet :) Johan Arwidmark napisał fajny sposób na podmianę boot loadera na WDS na R2 - http://deployvista.com/Home/tabid/36/EntryID/126/language/en-US/Default.aspx

Z pxelinux dzięki Pekiemu jestem zaznajomiony, więc niewiele myśląc przygotowałem konfigi i działa :D

image

Jeszcze dwie ciekawostki:

pxeboot haszuje hasła z solą, więc do przygotowywania haseł sugeruję korzystać z dołączonego generatora haszy napisanego w perlu (wymaga libcrypto*)

Serwer WDS standardowo zawiera część funkcjonalności serwera DHCP – odpowiada DHCP Offer z opcją Next server IP address:

image 

Jak widać na obrazku poszły dwie DHCP Offer – pierwsza z WDS, druga z rzeczywistego DHCP-a. Aby temu zapobiec i pozostawić opcje DHCP na jednym pudełku należy na serwerze WDS zaznaczyć opcję “Do not listen on port 67”

image

To by było na tyle – teraz zostało tylko przygotowanie źródłowego, wielojęzycznego obrazu W7, ale to temat na inny wpis :)

środa, 27 stycznia, 2010 - 16:37

DPM 2010 – raportowanie i błędy

Autor: domel | Kategorie: article, security, server, tips'n'tricks

Po świeżej instalacji DPM 2010 beta wszystko działało dobrze tylko raportowanie się wywalało. Przy próbie uruchomienia jakiekolwiek raportu dostawałem śliczny błąd:

An error has occurred during report processing. (rsProcessingAborted)
Cannot impersonate user for data source ‘DLS’. (rsErrorImpersonatingUser)
Log on failed. (rsLogonFailed)
Logon failure: the user has not been granted the requested logon type at this computer. (Exception from HRESULT: 0×80070569)

Chwila grzebania i wymyśliłem, że źródło danych dla raportów jest źle skonfigurowane. Niestety URL do Report Managera nie jest standardowy w DPM2010, więc znalazłem go w konfiguracji Reporting Services:

image

I rzeczywiście nie było źródła DLS, ale za to było jakieś inne. sprawdziłem konfigurację DPMReporterDataSource i wyciągnąłem z niego connection string:

image

Wyglądał on tak: data source="DPM\MSDPMV3Beta1EVAL";persist security info=False;initial catalog=DPMDB 

Więc stworzyłem nowe źródło i nazwałem je DLS

image

Zwróćcie uwagę, że raporty uruchamiają się w kontekście osoby, która go generuje (opcja Windows Integrated Security)

Z tak skonfigurowanym źródłem:

image

Teraz trzeba zmodyfikować każdy raport ustawiając nowo stworzony obiekt jako źródło danych (we właściwościach każdego raportu wybieramy Data Source i klikamy Browse):

image

I po takich paru prostych zabiegach raportowanie śmiga aż miło :)

image

czwartek, 21 stycznia, 2010 - 13:52

VPN is down

Autor: kojn | Kategorie: article, tips'n'tricks, windows

Na początku września firmowy VPN (ISA - IAS) przestał działać. W sumie to tak  nagle … to znaczy rozwalił się niby IAS (ale to prosta usługa, to ją podnieśliśmy) no i ciągle coś się robi na GW … ale wyglądało to na niezwiązane. Być może nastąpiło po jakimś restarcie.

Efekt dziwny… User autoryzuje się na ISA, przechodzi przez wszystkie reguły IAS, dostaje dwa 0 (to dobrze) po czym na kliencie, pojawia się komunikat, że hasło jest złe, lub system nie wspiera takiej metody autoryzacji. Żeby było weselej, autoryzacja przebiegała za pomocą EAP i smardcard na tokenach, a dwa miesiące wcześniej zmienialiśmy główny certyfikat. SPRAWDZILIŚMY WSZYSTKO!!!! (jak się później okazało prawie). Gość od ISA, powiedział że pier%^&oli on się już na ISA nie zna, gość od Certów, że wszystko jest dobrze i żeby się od niego odpier&%&^ a gość od radiusa, że to jakiś demon jest, bo na IAS wszystko działa. Przenosiliśmy IAS na dwa różne serwery, kombinowaliśmy z VPNami na 100 różnych sposobów … nic nie znaleźliśmy. W końcu pozostała konfiguracja ISA 2006 i NPS na W2k8 (wiem już o nim chyba wszystko … durne zwierze!!!!!). ISA Autoryzowała w AD, NPS pokazywał dwa 0 (to nadal dobrze) a klient dostawał cały czas ten sam komunikat.

To był miesiąc walki, przerzucania winy, karania niewinnych, motywowanie niezaangażowanych … postanowiliśmy zgłosić task do supportu MS. Bo jedyne co nam przychodziło do głowy, to że penie gdzieś w HKLM trzeba zmienić parametr VPN_TET342342DYEIDi z 77ff389 na 11ffee. Czuliśmy się bezradni. Niby wszystko działa… a nie działa.

Task zgłosiliśmy na początku października. Przez 3 miesiące zmieniano nam kilku konsultantów, eskalowano, do Indii, gdzie oczywiście powiedzieli, że nic nie kumają i w końcu temat trafił z powrotem do Polski. Każdy nowy konsultant zaczynam od tego samego … proszę uruchomić TO i TO i to … to coś wygeneruje 1000MB logu .. I proszę to przesłać TU … (godzinny proces). Nie ukrywam … szlag mnie trafiał … eskalowaliśmy, prosiliśmy, opieprzaliśmy … w końcu odmówiłem kolejnego zbierania logów, dopóki na podstawie poprzednich, nie przejdziemy chociaż krok dalej.

Szału prawie dostałem jak tydzień temu konsultant zadał mi pytanie wskazujące na problem z MTU.

Oczywiście Qrwa że sprawdziłem MTU. Zawsze to robię … współpracujemy z połową świata, mają różne porąbane sieci … wiem co to MTU i Qrwa wszędzie mam  1500. I miałem. Tylko Sprytny pan Rafał z MS, zauważył w ruchu sieciowym, że moja ISA nie fragmentuje pakietów większych niż 1500 bajtów.  Więc jeśli po pingu większym (ping -f -l 1505 host) dostaniecie” Request time out” zamiast “Packet needs to be fragmented but DF set.” wróży to problemy ;)

 

Zmieniłem stery NICa (w razie czego), zmieniłem ustawienie JumboFrames (to raczej bez znaczenia - chyba) i zastosowałem rozwiązanie MSa… czyli takie jakiego się spodziewaliśmy ;p

 

Dodnie wpisu do rejestru

HKEY_LOCAL_MACHINE\SYSTEM\CurrentControlSet\Services\tcpip\parameters

Value Name: EnablePMTUBHDetect

Data Type: REG_DWORD

Value: 1

 

VPNy ruszyły.

Wniosek … Network Monitor prawdę ci powie. Tylko tam można było wywnioskować, że w trakcie ” “Access-challenge ” jeden z pakietów był dropowany.

wtorek, 12 stycznia, 2010 - 16:20

dlaczego lepiej używać OpenGL niż DirectX?

Autor: jnx | Kategorie: article

http://www.ubucentrum.net/2010/01/dlaczego-powinienes-uzywac-opengl-nie.html

sobota, 9 stycznia, 2010 - 10:22

Spotkanie MSSUG – Forefront Client Security

Autor: domel | Kategorie: article, security, server, society

W najbliższy worek będę się produkować w M$ na temat FCS.

Agenda Spotkania:
18:00 - 18:20 - Powitanie liderzy grupy MSSUG
18:25 - 19:25 - Forefront Client Security: Wstęp - cechy, architektura, ogólne zastosowanie oraz wymagania instalacyjne FCS | Daniel Stefaniak
19:30 - 19:35 - Przerwa
19:35 - 20:35 - Forefront Client Security: Wdrożenie i zarządzanie - krótkie omówienie procesu instalacji, a następnie konfiguracji środowiska i wdrożenia | Daniel Stefaniak

Opis: W dobie Internetu komputery są wystawione na niezliczone niebezpieczeństwa, dlatego jednym z obowiązków każdego administratora jest zabezpieczenie oddanej pod jego opiekę infrastruktury. Producenci oprogramowania, widząc potrzebę rynku, zaczęli wypuszczać całe rodziny produktów mające na celu ochronę użytkowników przed atakami z sieci. Jednym z kluczowych elementów tego procesu jest zapobieganie zainfekowaniu złośliwym oprogramowaniem (malware). Firma Microsoft®, zauważywszy ten trend, wprowadziła produkt Microsoft Forefront Client Security (FCS) chroniący przed: wirusami, trojanami, wszelkiego rodzaju programami szpiegującymi (spyware) oraz rootkitami. Prezentacja dotycząca FCS-a została podzielona na dwie części:
1. Wstęp - cechy, architektura, ogólne zastosowanie oraz wymagania instalacyjne Forefront Client Security
2. Wdrożenie i zarządzanie – krótkie omówienie procesu instalacji, a następnie konfiguracja środowiska i wdrożenie

Link do rejestracji: http://ms-groups.pl/mssug/4.%20Spotkanie%20MSSUG/Lists/Rejestracja%20na%20spotkanie/AllItems.aspx

Opis: http://ms-groups.pl/mssug/Lists/Kalendarz/DispForm.aspx?ID=5

Wszystkich serdecznie zapraszam :)

czwartek, 7 stycznia, 2010 - 18:21

Coś o prawach autorskich

Autor: jnx | Kategorie: article

Link do bardzo ciekawego artykułu dotyczącego szeroko rozumianych praw autorskich. Generalnie zgadzam się ze wszystkimi wnioskami autora.

http://osnews.pl/zapowiedz-swiata-post-nielegalnej-kopii/

środa, 23 grudnia, 2009 - 15:57

Jak spartolić fajna ideę - czyli MPAY

Autor: kojn | Kategorie: OT, article

Od kilku miesięcy istnieje możliwość płatności za bilety komunikacji miejskiej i parkingi za pomocą … komórki.

Wydawało mi się, że to działa (powinno) tak …

Wchodzę do autobusu, wysyłam prostego sms’a na prosty numer dostaje czytelne potwierdzenie, a mój rachunek telefoniczny jest obciążony kwotą 2,80 PLN. Dało by mi to dwie korzyści, po pierwsze nie musiał bym zasuwać do kiosku po kilka biletów (lub kupować u smutnego kierowcy) i miałbym scentralizowaną, odległą w czasie jednorazową płatność. Niestety działa to inaczej!

 

Jak działa MPAY?!

Przede wszystkim nie da się z autobusu kupić pierwszego biletu. Trzeba zalogować się na stronie MPAY, założyć profil i potwierdzić taka chęć  klikaniem w linki z e-mailowych wiadomości. Następnie trzeba się WYLOGOWAĆ … przejść na stronę główną (nie ma bezpośredniego linka) i tam poszukać (na zupełnie nieczytelnej stronie )opcji “Jak zasilić konto” … gdzie musimy podać nr komórki i kwotę o jaką chcemy zasilić konto … Tam dowiadujemy się ..”mPay nie pobiera prowizji za zasilanie elektronicznej portmonetki! ” co znaczy tyle, że po wybraniu np.. 10 PLN zostaniemy obciążeni dodatkową prowizją 30 gorszy, bo przecież MPAY na siebie tego nie weźmie …. (ach rozpieściły nas te sklepy internetowe nie ma co ;)

I teraz najgorsze.…

Jak masz PLUSA, to to pewnie jakoś dalej działa … ale jak nie masz, to musisz wykonać połączenie telefoniczne na odpowiedni numer … wraz z dodatkowymi identyfikatorami usługi i oraz kodu osobistego … Jezu … jak ci biedni ludzie przez to przechodzą  … Więc w całości numer wygląda mniej więcej tak “+48791145145p220040p1111″ Połączenie trwa około minuty!!!, jak przerwiesz wcześniej … zapomnij o bilecie. Nawet jak już się wszystko wprowadzi i usłyszysz upragnione, że coś tam zostało zaakceptowane, to jeszcze musisz wisien około 15 sekund na linii do samoczynnego rozłączenia … bo inaczej po bilecie.

Dostajesz SMSa … wow jade legalnie… Niestety brakuje w nim podstawowej informacji. Czy stać mnie do cholery na kolejny bilet ??????

Możesz oczywiście wejść na stronę, sprawdzić “portmonetkę” albo zadzwonić na automatyczną infolinię. Ale 10 znaków więcej nie dało się MPAYowi upchnąć do ubogiego smsa.

 

Gdybym tylko jeździł częściej - miał bym kartę miejską, rzadziej- bilet w kieszeni, kupił bilet u kierowcy - jak by ten miał terminal, lub mógł wydać ze stówy … a tak jestem skazany na MPAY.

 

Przez kilka miesięcy używania, ze cztery razy w autobusie dowiedziałem się, że nie mam środków na koncie na kolejny bilet, kilka razy usługa była niedostępna i kilka razy kupiłem dwa bilety, bo założyłem, że opóźnienie w SMSie jest wynikiem niedostępności usługi. Do tego prowizje i te wszystkie połączenia …. Jasna cholera …. $$$$$$$$$ kogo ja dorabiam?

Poza tym podobno nie każdy kanar ma urządzenie weryfikujące kody … i pewnie to nie koniec komplikacji.

 

Myślałem, że już się takich gównianych produktów nie robi :(

środa, 23 grudnia, 2009 - 10:19

Forefront Client Security – artykuły

Autor: domel | Kategorie: HOWTO, article, security, server

Na portalu WSS.pl właśnie opublikowani tryptyk moich artykułów na temat FCS. Chętnych zapraszam do czytania:

Część 1 - Informacje ogólne i przygotowanie środowiska

Część 2 – Instalacja

Część 3 - Konfiguracja i raportowanie

A za chwilę przygotuję screencast ze skonfigurowania SCCM2007R2 do współpracy z FCS.

sobota, 7 listopada, 2009 - 14:48

Hitachi Content Forum - wzór do naśladowania

Autor: kojn | Kategorie: article

Po co komu konferencje? … Pytanie niby oczywiste, jednak jak się człowiek zastanowi, kiedy ostatnio był na konferencji, na której dowiedział się czegoś, czego już wcześniej nie wiedział … to już pytanie nie wydaje się oczywiste. Ogólnie konferencje się popsuły … w czasie kiepskiej koniunktury, zamiast dbać o klienta próbuje się go wcisnąć w koszty a jak już dotrze (za niedotarcie na niektóre konferencje płaci się więcej niż za uczestnictwo) daje mu się paluszki nasiąknięte wilgocią otoczenia i nędzną kawę rozdzielaną tylko podczas przerw.

Dostaje kilkanaście zaproszeń miesięcznie na “darmowe” konferencje. Pomimo, że niemal zawsze pasuję do profilu wybieranych tematów (spełniam warunki darmowości i nie łaże na np.. IT w Energetyce) nigdy nie udało mi na takich warunkach zauczestniczyć. Prym w tym procederze wiodą organizatorzy IDC, którzy dwa dni po tym jak wybieram opcję “bezpłatny udział” przysyłają FV do zapłacenia np.. 250 Euro. Jak nie zdążysz zareagować … 200PLN za rezygnacje.

Dobra … teraz same konferencje … to raczej spędy przypadkowych osób, przypadkowych prelegentów o jakości raczej miernej. Zdarzają się oczywiście perełki … ale niestety niezmiernie rzadko. Do tego catering jest coraz tańszy a nagrody biedne …. Zostawię ten temat, bo sami wiecie jak to zaczyna wyglądać.

Zacząłem się więc zastanawiać … po co ja tam łażę. Jeszcze dwa lata temu przyświecały mi takie powody:

Chcę być na bieżąco - no ale jestem … czytam prasę (np.. Networda, CW) i bloga Nexora, więc wiem to czego potrzebuję, jak już jest jakiś ciekawy temat, to na podstawie agendy i stron producenta jestem w stanie wyciągnąć więcej informacji niż na 1,5 godzinnym wykładzie o funkcjach menu narzędzia do monitoringu sicie WAN.

Chcę poznawać ciekawych ekspertów - eksperci chodzą parami a ja nie jestem typem “hej.. Z jakiej jesteś firmy …. Też macie macierz ?” ..mało tego, mam na takich alergię, więc zazwyczaj piję kawę sam.

Poznać firmy z którymi chcę współpracować - może to głupie, ale dla mnie istotna jest kultura organizacyjna firmy … To znaczy, że jeśli prelegenci i obsługa nie jest “fajna” lub “godna zaufania” (oczywiście subiektywnie) to na bank, będą mieli przemądrzałych handlowców, pyskaty serwis i problematyczne procedury zakupu … coś w tym jest na pewno. I tu np.. Strasznie stracił w moich oczach MS, który ostatnio zaczyna wystawiać na przód coraz więcej “cwaniaków” a coraz mniej “ciepłych ekspertów” i nie mówię tu tylko o samej górze (Bill -> Steve) Ale przede wszystkim o naszym lokalnym oddziale….

Dowiedzieć się czegoś o sensie wykorzystania rozwiązań -  a nie o parametrach technicznych produktu.

I na przeciwległym końcu tego staczającego się trendu znalazła się konferencja HITACHI ….

Grupa ciepłych ekspertów z różnych firm, mówiących o sensie i idei stosowania ich produktów w zwięzłych 20to minutowych prezentacjach. Całość oczywiście darmowa, w niezłym hotelu z przyzwoitym lunchem. Po konferencji dla każdego uczestnika (+ osoba towarzysząca) rozdano bilety do teatru na pełnowymiarową sztukę. Po spektaklu zaproszono na gustowny bufet a przy wyjściu każdej partnerce podarowano czerwoną różę. Naprawdę klasa … możecie pomyśle …przesada… jednak tutaj to naprawdę pasowało do całości. Zorganizowano mi bardzo przyjemny dzień, przekazano wiedzę o nowej serii produktów NAS, przedstawiono partnerów związanych z pamięcią masową i przede wszystkim przedstawiono nieznaną mi wcześniej firmę HITACHI jako poważnego partnera w tamacie pamięci masowych … ale oczywiście na wszystkich innych fronatach, bo ich po prostu polubiłem. I znowu odezwą się głosy … tnij koszty, patrz na parametry… ale jeśli parametry są podobne… to pozostaje “filing”… a tu się firmie udało mnie kupić.

Najgorzej na tej całej konferencji wypadała IMHO firma Microsoft (i jeszcze jedna, otwierająca… ale oni jacyś mali byli więc się uczą). MS wystawił przypadkowego gościa, nie pasującego do reszty, który zupełnie od czapy opowiadał o nowym Office. Nie nawiązywał do firmy i do tematu i pominą najważniejszą rzecz w nowych NASach HITACHI, a mianowicie mechanizm odciążania bazy danych SahrePointa, zapisując duże pliki bezpośrednio na macierzy a nie w bazie (Mógłby mówić tylko o tym i było by super - mechanizm naprawdę fajny, bo osoby zaangażowane we wdrożenia MOSSa wiedzą, że to spory problem zmigrować i serwować duże repozytoria plików za pomocą witryn SP.

Temat o który się robił nie jeden presales i nie jedno wdrożenie …

No więc www.hitachi.pl … z zadowoleniem polecam!