jeśli ktoś miałby ochotę obejrzeć sesję – dostępna jest już wersja online.
eN.
jeśli ktoś miałby ochotę obejrzeć sesję – dostępna jest już wersja online.
eN.
niewątpliwie jedna z najbardziej innowacyjnych firm ostatniej dekady. jednak nie wszystkie pomysły mają rację bytu. niektóre w ciszy powstały i w ciszy umarły – takim jest Buzz. obecnie na stronach google można zobaczyć komunikat:
“[…]Za kilka tygodni rozstajemy się z Google Buzz. Nie będzie już możliwe tworzenie żadnych nowych postów[…]”
buzz miał być alternatywą dla twittera – nie udało się. google wave miał zrewolucjonizować komunikację. kiedy prace były zaawansowane można było zobaczyć prezentację na google I/O w maju 2oo9. z końcem 2o1o projekt został zamknięty.
czemu? powód jest dość prosty – produkty nie spotkały się z pozytywnym feedbackiem od użytkowników. niewiele osób chciało z nich korzystać.
o ile buzza mi w ogóle nie szkoda o tyle ubolewam nad faktem, że w zasadzie nie dano szansy wave’owi. powstaje też pytanie o g+. czy i on podzieli los takich produktów? niewiele osób zna ideę stojącą za g+… tylko czy to wina użytkowników czy może źle zorganizowanej kampanii informacyjnej? póki co produkt jest traktowany jako ‘niezbyt udany konqrent dla fejsa’ i w obecnym stanie jest bezużyteczny. szczerze powiedziawszy – wolałbym wave’a od g+, bo takiego mechanizmu komunikacji mi zawsze brakowało. spodziewałem się, że g+ będzie zawierał/umożliwiał komunikację wave’em … a tu pupa – nie dość, że nie ma wave’a to komunikacja jest niezbyt przejrzysta:
i tak oto okazuje się, że pomimo niesamowitego potencjału i kreatywności, braqje jakiegoś kierunq rozwoju całości. co prawda jest już jakaś tam wersja Google Chrome OS [nie do końca to samo co Chromium] a nawet chromebook ale… ktoś to widział? jak z dostępnością? w jaki sposób realnie g+ uzupełnia pozostałe ‘aplikacje biurowe’ jak gdocs, gmail etc?
widzę dwie możliwości:
czas pokaże…
…. a falki mi szkoda ):
eN.
W-Files przyłącza się do patronatu medialnego sesji Jacka Światowiaka dot.IPv6 (: Serdecznie zapraszamy.
W związku z rozdaniem przez organizację IANA ostatnich pul adresów IPv4 oraz z coraz większym zapotrzebowaniem na przydzielanie identyfikatorów do różnych urządzeń istnieje coraz większa konieczność rozpoczęcia wykorzystania protokołu IPv6.
Protokół ten zapewnia 128-bitową (w przeciwieństwie do IPv4który zapewnia tylko 32-bitową) pulę adresową. Jednakże zdecydowanie większa przestrzeń adresowa to nie jedyna zmiana z funkcjonowano samego protokołu. Zmienia się koncepcja działania wielu elementów m.in. z zakresu wykrywania routerów, automatycznej adresacji czy wykrywania błędów.
Z tych powodów pragniemy zatem zapoznać uczestników sesji ze zmianami które wnosi wdrożenie IPv6. Zapraszamy was na cykl 10 spotkań online.
Pierwsze sesje będą typowo teoretycznymi, gdyż wdrożenie IPv6 wymaga wiedzy m.in. z zakresu typu i budowy adresów oraz zmian, które wnosi IPv6. Późniejsze sesje będą sesjami mieszanymi z zakresu: konfiguracji adresów w Windows, konfiguracji DHCPv6, konfiguracji DNSv6, tunelowanie ISATAP, TEREDO, 6to4,Direct Access.
Brak znajomości jednak podstaw teoretycznych będzie skutkowało trudnościami w zrozumieniu omawianych pojęć czy mechanizmów. Zapraszamy do uczestnictwa również w częściach teoretycznych sesji. Znajomość tego materiału na pewno zaowocuje łatwiejszym zrozumieniem działania tych mechanizmów w praktyce.
Prelegent Jacek Światowiak - absolwent Wydział Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki Politechniki Gdańskiej. Pracuje głównie dla Altkom Akademia S.A. jakoTrener i konsultant Technologii Microsoft. Od 2002 roku wykładowca Technologii i Protokołów Sieciowych na Podyplomowym Studium Politechniki Gdańskiej oraz w gdańskim oddziale Polsko Japońskiej Wyższej Szkoły Technik Komputerowych. Jest współautorem skryptu dla studentów informatyki: „Protokoły IPv6 – Opis protokołów. Materiały do laboratorium”. Autor książki „Bezpieczeństwo środowiska Windows 2003/2008 – rodzina produktów Forefront Security”. Autor wielu artykułów publikowanych na portalu Technet: RIS, WDS, OCS 2007, Exchange 2007, ISA2006, Forefront TMG 2010, zarządzanie pamięcią, oraz na portalu WSS -Zagadnienia infrastruktury klucza publicznego Certyfikaty: MCSE+M 2k3, MCSE+S 2k3, MCTS SQL 2005, Vista, Windows 7, BDD, Windows Server 2008 (R2), ISA 2006, ForeFront, SBS 2008, EBS 2008, OCS 2007, wirtualizacja, MCITP Exchange 2007/2010, SQL 2005, Windows Server 2008 Server, Lync 2010. Autoryzowany trener Microsoft MCT od 2007 roku. W październiku 2010 ( i renominowany ponownie w październiku 2011) uhonorowany tytułem MVP (Microsoft Most Valuable Professional) w zakresie rodziny Forefront.
Rejestracji na spotkania on-line można dokonać tutaj
Serdecznie Zapraszamy !
załoga W-files oraz VirtualStudy ^^’
eN.
taki oto ciekawy artykuł dotyczący aborcji tabletu ‘courier’. aborcji – ponieważ po opracowaniu całej koncepcji, projekt został spuszczony do oceanu. powodem była decyzja obrania kierunq rozwoju dla tabletów – albo mógł to być Courier albo ‘jakiś inny’. problem polegał na tym, że Courier korzystał ze zmodyfikowanej wersji Windows i nie był nastawiony na standardowe wykorzystanie, a raczej jako dodatkowy gadżet – przydatny głównie w architekturze/rysunq. niedługo potem wyszedł iPad. eMeS miał szansę pojawić się na rynq tabletów wcześniej i to z urządzeniem, które nawet na dzień dzisiejszy nie ma konqrencji.
artyqł podaje wiele faktów i dysqtuje nad taką decyzją firmy, a więc zachęcam do pełnej lektury. mnie najbardziej intryguje przyszłość. przez swoją decyzję eMeSy przespały epokę – w 2o1or. sprzedano 17,6 miliona tabletów a na 2o11 oczeqje się liczby ok. 63 milionów. Windows 8 ma być pod koniec przyszłego roq – ciężko będzie się przebić przez tak ukształtowany rynek, zdominowany przez Androida i iOSa.
co do samych tabletów – nie lubię tych urządzeń. są za duże jako telefon, za małe jako komputer. mają zbyt mało możliwości żeby zastąpić lapsa a są zbyt niewygodne, żeby zastąpić smartphona. wydawania 1,5-2 KPLN na mobilną przeglądarkę? nie dla mnie. Courier pokazywał jak na prawdę można wykorzystać tablet – tym bardziej żal, że taka idea została zabita tuż przed urodzeniem.
no cóż. moja osobista opinia: steave ballmer powinien przejść na emeryturę. eMeS musi odmłodzić kreatywnych.
eN.
przypominam chętnym, że dziś można będzie uczestniczyć w sesji o Infrastrukturze 2.o na VirtualStudy (:
eN.
to nie tajemnica, że moje emocje co do jabłek mają raczej negatywne zabarwienie. GT zasilił mnie ostatnio fajnym linkiem. dzięki temu blogowi głęboko odetchnąłem, ponieważ okazuje się, że nie jestem tak odosobniony w swoich poglądach, jak się obawiałem.
polecam lekturę (: ot. np. info o wspaniałym, nowym iOS5
eN.
istne szaleństwo. w Tajlandii była poważna powódź. część fabryk dysków twardych Western Digital została zalana. inni producenci pomimo, że mniej dotknięci tą tragedią nie pozostali głusi. ceny dysków twardych zmieniają się dwa-trzy razy dziennie! ceny dysków w ciągu ostatniego tygodnia wzrosły nawet o 1oo% [SIC!]
przykład: seagate 500GB SATA600 do PC kosztował 160-200 pln netto, dziś jest to kwota ponad 339 pln netto. dyski „mocniejsze” które do niedawna były w cenie do 600 pln netto, dziś kosztują ponad 1290 pln netto/szt.
okazuje się, że ‘business is businness’ - nie tylko firmy paliwowe zawyżają stawki korzystając z chwilowych problemów z dostawą ropy. ciekaw jestem czy w podobie do nich, ceny dysków utrzymają się czy też będą się starali mimo wszystko przywrócić normalne ceny.
eN.
sesja na Virtual Study
W dniu 2 listopada 2011 roku odbędzie sie spotkanie on-line pod nazwą Infrastruktura 2.0. Jest to termin coraz częściej pojawiający się w tematyce architektury systemów IT, lecz jest to termin marketingowy, czy może techniczny? Jak ma się do tego chmura i dynamic IT? Czy wirtualizacja daje realne zyski, czy jest wymysłem na wyciągnięcie pieniędzy na nowe rozwiązania?
Miękka sesja systematyzująca często pojawiające się pojęcia, które chętnie i powszechnie używane, często pozostają niewyjaśnione i nie do końca zrozumiane.
Sesja przeznaczona dla osób zajmujących się infrastrukturą IT: architektów IT, administratorów, kierowników działu, ale również dla osób ogólnie zainteresowanych trendami na rynku IT.
Sesję poprowadzi Nataniel Zieliński - administrator z zacięciem do edukacji, nauczyciel z zacięciem do consultingu, konsultant z zacięciem do programowania, developer z zacięciem do infrastruktury. Absolwent PJWSTK gdzie spędził dodatkowe kilka lat administrując środowiskiem i ucząc. 4 lata praktyki w ISCG jako konsultant poznając środowiska i rozwiązania Enterprise. Pamięta gophera i 8bitowce, obecnie architekt-admin uczy korporacje dobrych manier IT.
ZAPRASZAM (:
eN.
gmail ewoluuje – ze dwa lata nie sprawdzałem opcji i okazuje się, że na dzień dzisiejszy da się obyć bez lokalnego klienta. największym bólem jakiś czas temu były słabo rozbudowane filtry. znalazłem fajny art o zastosowaniu filtrów i ich możliwościach – polecam.
jest między innymi ‘jak zrobić filtr automatycznie kasujący pocztę starszą niż’, co było jedną z największych bolączek.
eN.
nie rozumiem tego newsa:
no i o co cho? dopiero co wyszedł Meego – ponoć rewelacyjny… dopiero co ogłosili przesiadkę na WP7… poddaję się.
eN.
wczoraj wieczorem, w wieku 56 lat zmarł Steve Jobs, po długiej walce z rakiem trzustki…
kolejny kawałek historii zostaje zamknięty ):
gizmodo
ciekawy blog dotyczący Infrastructure 2.o - na pograniczu biznesu i technologii, zarówno w aspekcie bezpieczeństwa jak orkiestracji [LoL – uwielbiam te neologizmy (; ]. spora dawka ciekawych danych do przejrzenia.
eN.
z rzadka wpada mi w łapki jakaś branżowa beletrystyka. na tyle z rzadka, że jakiś czas temu utworzyłem spis takich tytułów. ostatnio odkryłem kolejny tytuł – z 2ooo r. ‘e-mailem z doliny krzemowej’ Marka Hołyńskiego. nie wiem czemu wpadam na tą pozycję tak późno, a tytuł polecam wszystkim, których kręci trochę historii IT – opowieści sięgają początq lat 8otych i są napisane bardzo przystępnie.
ponawiam prośbę o przesyłanie tytułów (:
“
E-mailem z doliny krzemowej, Marek Hołyński
to bardzo miły, polski akcent wśród branżowej beletrystyki. Marek Hołyński był pionierem w dziedzinie grafiki komputerowej - wyjechał do USA w ‘81, nauczać tej nieznanej wtedy dziedziny. Po kilku latach zaczął pracować w Silicon Graphics, dla którego utworzył biblioteki GL opublikowane później jako OpenGL. Książka powstała na podstawie zbioru felietonów publikowanych pod tym właśnie tytułem w Nowej Fantastyce. Bardzo fajnie pokazuje tło wielkich wydarzeń - jak choćby sukcesy wspomnianego SGI, powstanie Netscape i wiele innych. Czyta się łatwo, jak ‘opowieści wujka z dawnych czasów’ (; bardzo dobra zarówno merytorycznie jak stylistycznie. KONIECZNIE DO PRZECZYTANIA.
znane wydania polskie: Prószyński i spółka, 2ooo r.
“
eN.
“system sweeper” to bezpłatny tool stworzony dla tych, którzy tak zapuścili swój system, że strach go uruchamiać (; offlineowa wersja antywirusa i rootkit revealera wraz z wizardem przygotowującym płytę CD/DVD lub USB. całość ma 25o MB i jest do zassania, na razie w wersji beta, z connecta.
***UPDATE
sprawdziłem ten programik w praktyce. rootkit revealera nie znalazłem – chyba, że jakoś jest ‘niejawnie’ wbudowany w MSE. generalnie to po prostu offline’owa wersja MSE. skoro jest na winPE to powinni dodać chociaż możliwość odpalenia konsoli – nie mówiąc o kilq praktycznych toolach.
eN.
banalne… a zarazem nietrywialne (; w sumie zgodne z działaniem całego androida ale chwilę mi zajęło zanim się domyśliłem:
Q: po którejś tam kolejnej instalacji ROMa google voice nagle zaczął włączać się wyłącznie po angielsq. system jest PL, żadnych innych ustawień regionalnych ani opcji w panelu aplikacji nie ma… jak toto zmienić?
A: trzeba zacząć coś wyszukiwać – pojawia się ekran ‘speak now’ – nacisnąć ‘guzik opcji’ – zazwyczaj są 3 podstawowe dla urządzeń z droidem, i zazwyczaj to ten po lewej q: pojawi się menu ‘opcje’ gdzie można ustawić język. czyli w pełni kontextowo – brak ustawień globalnych.
przy okazji, po wielu testach, trafiłem w końcu na świetnego ROMa dla swojej xperii X8 gingerDX – nie dość, że 2.3, nie dość, że stabilny, to jeszcze super szybki – jak popierdółkę, jaką jest X8 to na prawdę super zoptymalizowany. na razie korzystam około tygodnia, więc jeszcze dużo do testów, ale póki co – najlepszy jaki testowałem. nawet hacdroid nie jest tak dobrze dopracowany.
i jeszcze taka ciekawostka: jakiś czas temu zacząłem mieć problem z ładowaniem – przy podłączeniu do ładowarki USB nie chciał ładować – jeśli jakimś cudem zaczął, to wystarczyło ruszyć urządzeniem i przestawał. przy podłączeniu do kompa zazwyczaj ładował dobrze chociaż i w tym przypadq czasem to nie działało. spodziewałbym się, że tego rodzaju problem to usterka natury fizycznej. tym bardziej, że pojawiła się ‘nagle’ i miała tendencję narastającą – najpierw ‘czasem niedziałał’, potem ‘czasem działał’ a w końcu ‘praktycznie nie działał’. tymczasem po reinstalacji ROMa zaczęło działać… no powiedzmy z 9o% prawdopodobieństwem q:
czy ktoś jest w stanie wyjaśnić takie zachowanie?
eN.
zacznę od linka do bloga, który powinien być znany każdemu, kto oczekuje [w8] na w8 (; building windows 8 kontynuuje tradycję kontaktu z enduserem podczas fazy beta udostępniając wiele informacji – m.in. telemetrycznych danych dzięki którym mam okazję się przekonać jak nietypowo korzystam z kompa O_o.
eniłejz, rozgorzała niedawno dysqsja na temat nowego ‘Zenowego’ interfejsu, oficjalnie zwanym ‘Metro’. i tak oto pytanie – jak to będzie z klasycznym desktopem? w zasadzie to, czego można było się spodziewać – będzie i Metro i Classic Desktop. w tym wpisie niezbyt odkrywczo, w potoq zawikłanych zdań autor odkrywa oczywiste, żeby podać nieliczne ciekawe fakty, np:
“[…] You get a beautiful, fast and fluid, Metro style interface and a huge variety of new apps to use. These applications have new attributes (a platform) that go well beyond the graphical styling (much to come on this at Build). As we showed, you get an amazing touch experience, and also one that works with mouse, trackpad, and keyboard. And if you want to stay permanently immersed in that Metro world, you will never see the desktop—we won’t even load it (literally the code will not be loaded) unless you explicitly choose to go there! This is Windows reimagined.”[..]
szkoda, że nie ma więcej szczegółów, a ja nie mam dostępu do wersji beta tym razem ): czy proces ten to ‘explorer.exe’? bo jeśli tak, to mam nadzieję, że popracowano nad nim mocno – nie tylko dodając nowe funkcje, ale również nad lepszym zachowaniem godnym środowiska wielo-użytkowego: ot, choćby jak odpalić managera plików ‘jako inny user’? o ile ‘dodaj/usuń prg’ w XP dawały możliwość łatwego ‘uruchom jako’ o tyle w w7 już tak łatwo nie jest. jak teraz otworzyć control panel jako inny user? stara sztuczka z XP nie działa – generalnie poza jakimiś zabawami z commandline nie znam możliwości zrobienia tego przy zalogowanym innym userze – proces, nawet jeśli odpalony w kontexcie admina, jest potomnym dla explorer.exe użytkownika zalogowanego – tak zostało przekonstruowane GUI.
***UPDATEDo7.o9***
z całego, imho mocno przydługiego i dość nudnego textu wynika, że Metro będzie podstawowym interfejsem i kierunkiem rozwoju przyszłych interfejsów. nie tylko dla tabletów tak, jak spodziewano się początkowo. explorer jest poprawiony i rozwijany oraz ma ładnie współistnieć z Metro – jak to zresztą widać na dostępnych demówkach – jednak wyraźnie jest spychany, jako dodatek ‘do zachowania kompatybilności’’.
ja do metra prędko raczej nie wsiądę – nie wyobrażam sobie pracy z takim interfejsem… liczę na to, że nie będzie to specjalnie forsowane rozwiązanie – dużo jednak zależy od telemetrii a więc WYSYŁACIE DANE! NIECH NAS POLICZĄ! (;
ps. to, co explorerze wiadomo, to:
eN.
dawno, dawno temu, w odległej galaktyce, bawiłem się nowymi funkcjami w7 – mianowicie bootowaniem z vhd.
ostatnio na małym spotkaniu filmowym GT stwierdził, iż niemożliwie jest zbootwanie systemu z vhd utworzonego za pomocą “Windows Backup and Restore”, ponieważ nie zawiera on HALa. odgrzebałem stary wpis, przygotowałem w wolnych chwilach pliczek vhd z ostatnio robionego backupu i wrzuciłem go na dysk. większość artów opisuje jak dodać vhd do istniejącego bootloadera natomiast tu scenariusz jest trochę inny – mam pusty dysk i na nim tylko vhd. ponieważ bcdedit nie jest łatwy do ogarnięcia najlpiej skorzystać ze ściągi. kluczowym narzędziem w takim przypadq jest ‘bcdboot’, który tworzy nowy bcd. ogólna lista kroków jest taka:
dygresyjna ciekawostka – jeśli używa się powershell to wykonywanie instrukcji kończy się błędem:
“
Invalid command line switch: /encodedCommand
Run "bcdedit /?" for command line assistance.
The parameter is incorrect.
“
problem polega na interpretacji nawiasów klamrowych ‘{}’. trzeba je eskejpować akcentem słabym [grave accent “`”] albo uruchomić sobie cmd [FUJ!].
i jeszcze w ramach dalszej dygresji inne pomocne narzędzie do zabawy z BCD: bootrec
powracając do tematu – po wykonaniu tych kilq prostych instrukcji system ładnie wstaje bez problemów. imho kluczowym elementem rozwiązującym problem HALa jest ostatnia linijka konfiguracji:
bcdedit –set {GUID} detecthal on
podwójnie potwierdzone empirycznie (:
na koniec kolejny wątek poboczny – początkowo próbowałem stworzyć wpisy BCD na żywym systemie. nie jest to proste – wszystkie polecania [np. bcdboot] automatycznie korzystają z system store. sam bcdedit ma parametr ‘-store’ ale ręczna rzeźba to rzeźba w miękkim materiale. raz głupkowato przepisując użyłem parametru ‘import’ … potem przeczytałem jak działa (; wyrezało mi BCD na dysq systemowym. drugi błąd – raz zapomniałem wpisać ‘-store …’ i znów nadpisałem sobie wpisy. warto zrobić przed taką zabawą ‘-export’ ale bez strachu – płyta instalacyjna naprawia takie rzeczy niemal automatycznie (:
eN.
takie repozytorium narzędzi i linków dot. DFS jakie mi się zebrały podczas ostatnich 3 tygodni.
eN.
początkowo założenie było takie:
miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle. może najpierw słowo wstępu dla tych, którzy z DFSem do czynienia nie mieli:
Distributed File System to [w skrócie] rozproszony system plików z redundancją. idea jest trywialna: definiuje się ‘namespace’ – czyli taki ‘share’, tyle że *nie* wskazuje on na konkretny katalog na konkretnym serwerze. jest wirtualnym tworem, pozwalającym zdefiniować wiele odnośników do kilku prawdziwych udziałów [shares] na serwerach. te kilka udziałów [konkretniej – dane przez nie wskazywane] są automatycznie replikowane/synchronizowane. w rezultacie użytkownik dostaje się pod określną nazwę typu “\\domain.ad\fileserver\ABC” a system decyduje gdzie znajduje się najbliższy serwer i przekierowuje tam usera. jeśli serwer strzeli, to użytkownik zostanie [po jakimś czasie – to nie działa tak szybko jak klaster] przekierowany na inny, działający udział z tymi samymi danymi.
DFS powstał wraz z Windows 2ooo i wykorzystywał do replikacji usługę FRS – File Replication Services. cały system sprawował się świetnie w scenariuszach w sieci lokalnej, jednak ze względu na słabą wydolność FRS nie za dobrze radził sobie z replikacją przez sieć o słabych parametrach. największym problemem była wstępna replikacja – podczas której muszą zostać skopiowane wszystkie dane.
usługa z wersji na wersję była wzbogacana o nowe funkcjonalności. podstawową było zastąpienie FRS usługą DFSR [Distributed File System Replication] w Windows 2oo3 R2. podstawą ‘genialności’ i przewagi DFSR ma być wykorzystanie algorytmu RDC – Remote Differential Compression.
celem tego wpisu nie ma być deep-down DFSa [jeśli jest takie zapotrzebowanie to mogę taki cykl napisać] a raczej wyżycie się i wykrzyczenie na ten produkt. po raz kolejny eMeS pokazuje jak wspaniała idea i z definicji świetne narzędzie, może zostać spier*&ne i doprowadzić do białej gorączki. otóż po 3 tygodniach od utworzenia niemal najprostszej możliwej konfiguracji, nadal nie udało mi się zreplikować wszystkich danych. DFS jest jak księżniczka na ziarnq grochu – wystarczy pierdnąć w pobliżu serwera, żeby coś nie zadziałało prawidłowo.
scenariusz, jaki sobie wymyśliłem jest bardzo nieskomplikowany: chcę mieć HUB Server w centrali, na który replikowane są dane z serwerów branch-office’owych. te dane, będzie można łatwo zbackupować lokalnie. testy backupu przy pomocy Backup Exec Remote Agent były co najmniej niezadawalające – ponieważ kopia niezbyt dużej dawki danych trwała ok. tygodnia. zdalne serwery połączone są stosunkowo słabymi łączami 2/2MBps. DFS ze swoim wspaniałym DFSR korzystającym super-duper-hiper RDC wydawał się być lekiem na całe zło i nadzieją na system backupu. nie wspominając o oszczędności wynikającej z dużo mniejszej ilości licencji na BE Remote Agent.
Pierwszy fackup na jaki się natknąłem to [imho] beznadziejny model bezpieczeństwa. są dwa typy replikacji – ‘multipuprose’ oraz ‘data collection’:
o ile typ multipurpose wymaga zdefiniowania ‘namespace’ w którym będzie tworzyć się udziały, o tyle typ data collection tego nie wymaga – jest prostym wykorzystaniem DFSR do replikacji danych. jakie są limity:
DFSR, podobnie jak FRS faktycznie robi wpisy w AD i korzysta z niego jako ‘katalogu informacji’ – wystarczy spojrzeć do “CN=DFSR-GlobalSettings,CN=System,DC=domain,DC=ad” żeby zobaczyć, że są tam informacje o grupach replikacji i topologii. zakładając, że nie da się tego zrobić inaczej [dane muszą być w AD i nie można utworzyć DFSa w postaci AD-Free na member serverach] sprawdźmy dalej.
po utworzeniu prościutkiej topologii, synchronizującej pojedynczą strukturę katalogów, okazało się, że nie chce się replikować. w logach sporo błędów. nie trudno było trafić na art ‘top 1o common causes…’, i zlokalizować błąd konfiguracji: za mały rozmiar ‘stage folder’. ‘katalog tymczasowy’ dla DFSR musi mieć rozmiar co najmniej sumy 32 największych plików, które będą replikowane. na tym serwerze był to pewien problem, ale dało radę zrobić. to jednak w pewien sposób determinuje scenariusze wykorzystania DFS – raczej dla małych plików. jeśli na serwerze chcemy przechowywać duże pliki [video, backup, image] to ilość przestrzeni zarezerwowanej dla katalogu tymczasowego musi być olbrzymia. ciekawe, że głupie robocopy czy xcopy nie potrzebuje żadnej przestrzeni i działa prawidłowo – czy nie można wyliczyć hasha [czy co oni tam liczą] korzystając z żywego pliq? na blogu ludziqw tworzących DFS jest wręcz informacja: “idealnym stanem jest przyznanie katalogowi roboczemu wielkości równej sumy wszystkich plików". kiedy zapytałem owe osoby czemu takie wymagania – przecież to rozbój w biały dzień – oficjalne stanowisko jest “dyski są tanie, chcesz mieć DFSa to se qp większe”. hmmm…. chyba nie qpowali ostatnio ultra wide SCSI do trochę starszego serwera ani dysków do macierzy…
co jeszcze zwróciło moją uwagę to interfejs – pod tym trywialnym GUI, gdzie wszystko robi się kilkoma kliknięciami, oraz wspaniałymi whitepapaerami opisującymi genialność usługi, kryje się całkiem sporo wymagań dla których step-by-step guide jest tylko początkiem drogi, a sama usługa może nie działać prawidłowo… z dość znacznej ilości powodów. owe top 1o prezentuje tylko najczęstsze błędy. prawdziwa jatka zaczyna się przy kłopotach z siecią.
pomimo prawidłowej konfiguracji wielkości katalogu roboczego i zniknięciu błędów 4ooo nadal dane nie repliqją się [po 2tygodniach mam 25GB z 4oGB], a logach pojawiają się błedy z kolejnego tysiąca: 5004 i 5014. pojawiają się w tej samej sekundzie – pierwszy mówi ‘straciłem połączenie’, drugi ‘odzyskałem połączenie’. najwyraźniej chwilowy problem z siecią poniżej 1sec wystarczy, żeby replikacja nigdy się nie wykonała. teraz pozostaje sprawdzenia co to za problem – skoro wykonanie xcopy nie powoduje zerwań sesji i redundancja na poziomie samego TCP wystarczy, żeby transmisji nie zerwać – czemu super-hiper-duper system replikacji stworzony z myślą o słabych łączach w biurach zdalnych, nie potrafi sobie poradzić?
póki co nie mam finalnej odpowiedzi na to pytanie. nie mogę niestety restartować serwera po kilka razy dziennie, żeby sprawdzić czy tuning parametrów TCP coś zmieni. a może trzeba stuningować całego DFSR?
i tak z prostego wizarda o kilq ekranach i trywialnej usługi zaprojektowanej do tego konkretnego zastosowania, okazuje się, że konfiguracja to modyfikacja masy parametrów na poziomie rejestru, które wpływają na wydajność całego systemu, podporządkowanie całego systemu jednej usłudze… kopiującej pliki!!
a miało być tak pięknie…
eN.
Dziwne rzeczy piszesz: nie off-line a on-line, tyle, że nagrana (na dysk nie pobierzesz bez kombinowania). I dotyępna tylko dla VIP-ów i prelegentów (kolejny powód by zostać prelegentem Virtual Study — to naprawdę nie jest trudne :)).
niech Ci będzie (;