Ostatnio przyjechał do nas projektor Dell 4610X - małe czarne pudełko z antenką wifi.
Działa to w ten sposób, że użytkownik łączy się za pomocą przeglądarki z urządzeniem, ściąga aplikacje, uruchamia … i już można prowadzić prezentacje wyświetlając jednocześnie obraz z 4 komputerów - fajnie….. fajnie by było… gdyby nie to, że wpadliśmy z kumplem na pomysł aby przetestować czy ta aplikacja będzie działać z maszyn w oddziale z innego miasta (oddziały połączone dedykowanym łączem, na brzegach ISA 2006) i czy nie trzeba będzie rzeźbić czegoś na firewallach.
Tak więc, za wiele nie myśląc, otworzyliśmy pierwszą lepszą aktywną sesję RDP z maszyną z innego miasta, uruchomiliśmy przeglądarkę, ściągnęliśmy soft, odpaliliśmy i …. świat zwolnił - praca po RDP przypominała pracę na modemie 56K z włączonymi wszystkimi wodotryskami. Ekran odświeżany co kilkanaście sekund, reakcja myszki nie wiele szybsza. Mówiąc krótko - nie da się pracować.
Eeee - pomyśleliśmy - pewnie trafiliśmy akurat na jakiś pik, albo chłopaki po drugiej stronie akurat coś robią na serwerze. Spróbujmy na innym… a więc szybkie logowanie, przeglądarka, uruchomienie softu …. I kurde znowu to samo - wszystko zwalnia niemiłosiernie … :/
Podsumowując: rozwalone dwa serwery produkcyjne w niewiele ponad 2 minuty - myślę, że to całkiem niezły wynik ;-)
No ale koniec śmiechów - trzeba to przecież jakoś naprawić.
Oczywiście próba odinstalowania aplikacji nic nie pomogła, wyczekiwane okienko czasowe na restart serwerów również. Fiaskiem skończyły się też telefony do supportu Dell’a i zaklinanie laleczki voodoo.
Dwa dni później, po postawieniu testowej wirtualki i prześledzeniu zmian jakie wprowadziła ta aplikacja do systemu doszedłem co jest grane. Przyczyną okazało się zmienienie poziomu akceleracji dla RDP Display Driver (RDPDD.DLL) przez aplikacje z projektora Della, a dokładniej nie przywracanie jej wcześniejszego stanu po odinstalowaniu aplikacji .
Wartość tą ustawia się w rejestrze, w gałęzi:
HKEY_LOCAL_MACHINE\SYSTEM\CurrentControlSet\services\RDPDD\Device0
Wystarczy zmienić wartość Acceleration.Level (DWORD) na 0
0 - Pełna akceleracja
5 - Brak akceleracji
To tyle, jedna mała aplikacja wycięła mi dwa dni życia.
Swoją drogą, to nie udało nam się podłączyć projektora między miastami, ale to wbrew pozorom temat na zupełnie inną opowieść.
Mały quiz na koniec: która z sytuacji, z opisanych w tej historyjce, nie powinna się nigdy wydarzyć i świadczy o niekompetencji adminów? ;-)
a nie lepiej użyć starego dobrego OldCmp? :) http://www.joeware.net/freetools/tools/oldcmp/index.htm :D
eee, co będziesz szedł na łatwizne ;-)
pozosaje jeszcze kwestia commandletów, które zastosowałeś - to są questa, prawda? są darmowe? skąd je zassać? czy komuniqją się via LDAP czy via WS* [musza po LDAP skoro robisz na w2k8 a nie ws2k8 R2 ale wole miec pewnośc]
cmdlety Quest sa darmowe - mozesz je sciągnąć z ich strony. Tak - cmdlety Questa komunikują się z katalogiem z użyciem LDAP.
Polecam też PowerGUI - taki skryp można wrzucić do folderu i po prostu listować sobie zawartość tegoż.
Co do samego skryptu: #1 - ja bym tam najpierw robil disable na takim koncie i przesuwal gdzies :), ale to ja … #2 - u Ciebie widocznie tak nie jest ale dla innych, pamiętajcie że ktoś mógł wyłączyć zmianę hasła dla kont komputerów … #3 - jeżeli ktoś korzysta z uwierzytelnienia w oparciu o AD z poziomu Uxow i ma na ten cel stworzone konta komputerów to może sobie takim poleceniem je niechcący “sprzątnąć” (patrz #1)
nExoR: cmdlety sa Questa, http://www.quest.com/powershell/activeroles-server.aspx
Tomek: Twoje uwagi są jak najbardziej cenne. Działanie tego skrypciku jest ustawione oczywiście pod moje wymagania.