Ostatnio sporo dzieje się w świecie ARM jak i coraz mniej dzieje się w świecie x86. Reasumując ostatnie doniesienia i plotki za niedługo tylko Intel będzie jedynym i ostatnim producentem procesorów x86 bo (podobno) AMD ma się wycofać z tego rynku.
Co za tym idzie coraz więcej jest przyznawanych licencji na produkcję procesorów opartych o architekturę ARM - jak stwierdziła Nvdia do superkomputerów i centrów danych o wiele lepiej nadają się rdzenie ARM gdyż prezentują lepszy współczynnik wydajności w przeliczeniu na 1W.
Swoją drogą, jak MS ma 60.000 patentów a to tylko 1 firma to już można stwierdzić absurdalność istniejącej sytuacji gdzie trzeba by utworzyć całe działy w firmach do analizowania czy to co w danej firmie powstaje nie narusza jakiegoś z sumarycznych setek tysięcy (jak nie milionów) patentów.
Chore to wszystko i totalnie odwrócone na głowę - bo bardziej teraz liczy się prawnik w firmie technologiczno-informatycznej niż inżynier.
Microsoft (podobnie jak wiele innych firm na świecie) utrzymuje prawie 400 osów w dziewięciu laboratoriach tylko po to, żeby wymyślały nowe rzeczy. Uważasz, że światu będzie lepiej jak zrezygnują z R&D? Czy uważasz, że powinni płacić pracownikom i cieszyć się, że na ich pracy zarabia ktoś inny?
Zbyt blisko pamiętam (przeżyłem w opartym na niej ustroju ponad 40% swojego zycia) wspaniałą doktrynę filozoficzną, w której zakładano, że każdy dobrowolnie pracuje dla ogółu i w zamian może brać z ogólnie dostępnej puli co tylko zechce, żeby mnie teraz przekonywały te same teorie tyle, że odniesione do własności intelektualnej.
jnx napisał:
Nie, ja uważam, że powinno być tak jak kiedyś - patent był na żarówkę - a nie jak teraz patent na gwint od żarówki, patent w która stronę wkręcać żarówkę, patent na wygląd żarówki itd itp. To tak obrazowo. I patenty powinny być przyznawane za coś co działa a nie za sam pomysł bez jego realizacji.
gt napisał:
O ile dobrze pamiętam z żarówką też były wojny patentowe. Niejaki Edison opatentował technologię produkcji włókien bambusowych do żarników i to wystarczyło, żeby go nikt na rynku przez długie lata nie ruszył aż do czasu upowszechnienia się włókien wolframowych. Co ciekawe, w chwili zgłoszenia patentu przez Edisona, żarówki jako takie, były bodajże przez Goebla produkowane już wtedy od kilkudziesieciu lat… więc trochę słaby przykład ;)
Opatentowanie urządzenia jest w obecnych (od jakichś dwustu lat) czasach nierealne. Spróbuj też znaleźć gdzieś historię maszyn do szycia. Jeszcze wcześniejsza sprawa niż żarówka. Patenty przyznano na takie rzeczy jak igła z otworem na końcu. Bo nie dało się opatentować całej maszyny…
jnx napisał:
Czyli reasumując zaraz nic nie będzie można zrobić bo każde maźnięcie palcem po ekranie czy to w prawo czy w lewo będzie opatentowane - a całe departamenty w firmach będą musiały przeglądać miliony patentów. Jedyne w takim razie rozwiązanie to zlikwidować urząd patentowy:) Wtedy będzie prawdziwie wolna konkurencja i kto co szybciej zrobi/wymyśli ten wygra:)
gt napisał:
Zlikwidowanie urzędu patentowego jest kuszące… będzie jak w Chinach ;)
Tyle, że ich model podejścia do własności intelektualnej też jakoś zachwytów nie budzi.
jnx napisał:
no ich model zachwytu nie budzi u nas - z ich punktu widzenia pewnie sytuacja ma się cokolwiek inaczej;)
gt napisał:
Nie budzi zachwytu u tych, którzy za dużą kasę coś nowego wymyślają / projektują (czy choćby latami budują markę) po to, żeby później móc w każdym sprzedanym produkcie trochę tej kasy odzyskać.
jnx napisał:
Pytanie czy jakby nie było urzędu patentowego czy przestaliby wymyślać? Odpowiedz: oczywiście, że nie:)
gt napisał:
Przede wszystkim przestanie się opłacać wymyślanie jako takie. Czyli najtęższe mózgi, które nie produkują, ale tylko myślą licząc, że jakoś z tego wyżyją będą musiały wrócić do łopaty/fabryki/biura. Biorąc pod uwagę poziom technologii i specjalizacji - nie wiem czy to dobrze byłoby i czy nie wstrzymałoby jednak rozwoju.
nExoR napisał:
reasumując - nie ma złotego środka. niewątpliwie przegięcie w postaci firm trolujących patenty nie powinno istnieć - sqpowanie patentów przez firmy, które nie mają z nimi nic do czynienia. niewątpliwie powinno się zmienić prawo patentowe o tyle, żeby nie móc patentować takich rzeczy jak gesty, czy ogólne idee - tylko konkretne rozwiązania.
można by tak pewnie przerzucać się argumentami do rana… q:
Swojego czasu głośna była sprawa obsługi flash’a w applowskich urządzeniach - a w zasadzie by być precyzyjnym brak tejże obsługi. Po dziś dzień natywnej obsługi w iOSie nie ma i już nigdy nie będzie bo Adobe nie będzie rozwijać swojej technologii flash dla urządzeń mobilnych. Z kolei w ostatnich dniach się okazało, że również Microsoft planuje uśmiercić Silverlight’a i 5 iteracja tegoż, która niebawem ma się ukazać, będzie ostatnia. Czyli zostaje HTML5 - tak jak chciał zimny Steve.
MS po tylu latach w końcu dostrzegł format RAW i go zaimplementował. Można zgryźliwie powiedzieć, że dla całej rzeszy fotografów Windows w końcu dogonił Mac OS’a pod względem użyteczności. No ale lepiej późno niż wcale:)
przecież windows nigdy nie blokował instalacji codeców - nie pamiętam programu, od najstarszych czasów, który by nie rozumiał RAWów - przynajmniej w podstawowej wersji. zdaje się, że duża większość programów graficznych nie korzysta z bibliotek systemowych [?]
jnx napisał:
ale nie chodzi o instalacje kodeków (do rawów nie było żadnych codeców) ale o natywne wspieranie - jak chciałeś zobaczyć sobie RAWa to musiałeś instalować dedykowany program do tego. Z poziomu windowsa nie byłeś wstanie podejrzeć rawa
I dont want to believe your blog would be extremely paradigm shifting and conceptually stunning nevertheless I am sure you have other similar posts that will assist in my understanding of such a complex world thank you very much and have a stupendous day!
Na bloombergu spekulują, że MS mógłby kupić RIM. Abstrahując od prawdopodobieństwa tego ruchu to sam pomysł jest na tyle ciekawy, że jego realizacja mogła by sporo zamieszać w świecie mobilnym. Pożyjemy zobaczymy ale fakt faktem, że obecna cena za RIM po ostatnich mocnych spadkach jest wielce interesująca i jest to łakomy kąsek do przejęcia.
te spekulacje sa od paru miesiecy. eldar z mobile-review, dyzurny wielbiciel samsunga, wieszczyl jakis czes temu, ze ms kupi nokia. mysle, ze chodzi bardziej o rim a eldar wie, ze dzwonia ale nie wie w jakim kosciele.
jnx napisał:
ja nawet gdzieś czytałem jakąś plotę, że samsung niby ma kupić nokię - i właśnie nie jestem pewien ale chyba nawet na mobile review to czytalem:)
Uwielbiam czytać wpisy fanatyków czy to z jednej czy z drugiej strony barykady - akurat w tym konkretnym przypadku okazuje się, że Apple wprowadzając iOS5 niby skopiowało rozwiązania które WP7 ma (czy aby na pewno ma?)
No nic… psy szczekają karawana jedzie dalej - jak mówi stare powiedzenie;)
Myślę, że to taka dobra mina do złej gry ;D
Pewnie jest świadomy wad WM i zalet iphona ale nie wypada mu porzucić własnego dziecka :) także śmieje sie z wad iphona :D
WaSyL napisał:
Balmer to najgorsze co sie moglo przydazyc emesowi.
Lubię takie njusy co się okazuje, że dana firma zarabia więcej na produkcie konkurencji niż swoim. W tym konkretnym przypadku w ostatnim roku Microsoft znacznie większe przychody miał z Androida niż z Windows Phone.
no dobra.. ale nie wyjaśnia to w żaden sposób dla czego/z jakiego powodu HTC taką umowę podpisał. gdzie jest biznes dla HTC? na jakich zasadach to działa?
jnx napisał:
nie ma żadnego biznesu dla htc - a podpisał bo musiał - patenciki patenciki… znaczy chory system patentowy jaki jest w USA.
wasyl napisał:
jak tak ma wygladac hegemonia androida to dziekuje, postoje
Pewnie nie wszyscy znają nazwę High Tech Computer Corporation - swoją drogą dość kiepskawa nazwa jak na nazwę firmy. Za tą nazwą oczywiście kryje się już dość szeroko znana firma HTC. Dlaczego o tym piszę? Ano wczoraj wartość rynkowa firmy HTC przebiła wartość rynkową firmy Nokia. Innymi słowy bardziej wartościową firmą jest bądź co bądź mało znana firma HTC niż szeroko i (prawie) wszystkim znana Nokia.
Co warte zauważenia HTC robi tylko smartfony - nie istnieją w ogóle w rynku nazwijmy to umownie “tradycyjnym” - w przeciwieństwie do Noki która na tych dwóch obszarach operuje.
W wartościach liczbowych wartość HTC to blisko 34 mld USD a Noki prawie 33,5 mld.
Warto rzucić wzrokiem na ostatnie 2 lata w zestawieniu tych dwóch firm:
Jnx, jako inteligentna osoba powinenes wiedziec, ze jest to wylacznie emanacja pragnien i wyobrazen inwestorow/spekulantow. Takie porownania (takze dotyczace spolek na GPW) sa idiotyczne i niczego nie dowodza poza tym, ze ktos cos tam uwaza a to uwazanie jest poparte wylacznie wystawianiem mokrego palca na wiatr. Podobnym idiotyzmem jest stwierdzenie (operajace sie na tych samych przeslankach ), ze Apple jest warte wiecej niz MS. Nius pojawil sie wczoraj na bloombergu i od razu wiedzialem, ze ebdzie kopiowany bez zastanowienia sie. W tym momencie kapitalizacja wynosi NOK:23,480.880EUR, HTC:948,477.800TWD=22,703.290EUR.
A jak sie wspolpraca ulozy? 12.04 jest event noki, zobazymy jak sie uklada.
wasyl napisał:
I dobry komentarz z engadgeta, jnx, nius jednak chyba byl blizszy plotkowi.pl, sorry:
You do realise that market cap isn’t actually a REAL value as such. If everyone decided to sell their shares, heck, even if 1/10th of people decided to sell their shares, you still think Apple is worth $311 billion?
Market Cap is quite possibly the worst value to access a company as it’s the “PERCEIVED” value of a company by what the market is prepared to pay for “ONE” share, multiplied to “ALL” it’s available shares.
Given that Jobs has been the innovator at Apple, that “PERCEIVED” value is as sure as day going to fall.
You must be smoking some really strong crack, or have really bad math, to assume that Apple is going to be worth $1 Trillion.
jnx napisał:
Wasyl ja wiem, że masz alternatywne postrzeganie rzeczywistości:)
Wartość rynkowa jest wartością za która ktoś jest w stanie za coś zapłacić - a Ty pomieszałeś wartość rynkową z wartością księgową.
I tak Apple jest więcej warte jak MS pod względem wartości rynkowej cokolwiek byś nie pisał:)
To jakbyś teraz dzisiaj chciał kupić HTC musiałbyś więcej kasy wyłożyć niż jakbyś dzisiaj chciał kupić Nokie.
A komentarz z engadgeta jest w stylu “słonce różni się od księżyca bo słońce świeci” czyli ktoś napisał oczywistą oczywistość:)
jnx napisał:
aż sprawdziłem dla Ciebie specjalnie wartość księgową Apple i Microsoft:) http://www.wolframalpha.com/input/?i=apple+book+value+vs+microsoft+book+value
A WK to są aktywa - zobowiązania
Wniosek? Łopatologicznie aktywa Apple pomniejszając o zobowiązania i amortyzację są większe od aktywów MS pomniejszonych o zobowiązania i amortyzację
To tak w kontekście tego, że nie lubisz pojęcia “wartość rynkowa” ;)
jnx, nic nie pomieszalem tylko napisalem, ze kapitalizacja jest dennym miernikiem wartosci przedsiebiorstwa bo mierzy wylacznie entuzjazm inwestorow. kapitalizacja nie jest “wartością za która ktoś jest w stanie za coś zapłacić” bo taka transakcja nigdy nie mialaby miejsca, w sytuacji gdy wszyscy aktualni udzialowcy sie wyprzedaja cena w mgnieniu oka. “market cap” to jest jedna z miar wielkosci przedsiebiorstwa: “market capitalization is a market estimate of a company’s value, based on *perceived* future prospects, economic and monetary conditions. Stock prices can also be moved by speculation about changes in expectations about profits”
jnx napisał:
Kapitalizacja jest podstawowym miernikiem wartości przedsiębiorstwa bo mierzy jego wartość na podstawie współczynników - W dobrze rozwiniętych gospodarkach o ustabilizowanych rynkach współczynnik ten wynosi pomiędzy 5 a 10 . W przypadku spółek technologicznych ten wskaźnik jest trochę wyższy bo dochodzi do 15. w przypadku Apple dla przykładu C/Z=18 dla porównania C/Z Google to 21.
A co do tego co napisałeś to jest to oczywistość - w systemie wolnorynkowym rządzi popyt i podaż - równie dobrze można rozważyć hipotetyczną sytuację, że Ci co kupowali ostatnio cukier na górce będą chcieli go sprzedać - cena się nie utrzyma bo będzie podaż za duża. Tak samo jest z akcjami.
Aaa.. i jeszcze jedno.. wszystkie transakcje które ja znam na przestrzeni ostatnich 10 lat były transakcjami sprzedaży bądź kupna firmy po cenie rynkowej bądź około rynkowej. Przyjęte jest tak, że do ceny rynkowej jak ktoś chce skupić akcje by przejąć dorzuca bonus - ostatnio nawet jeden bank był sprzedawany na GPW gdzie jego cena sprzedaży była ok 15% wyższa od ceny rynkowej.
Także w świecie realnym wartość rynkowa firmy jest bardzo ważna. Generalnie dwa najważniejsze współczynniki to jest właśnie C/Z (cena do zysku) i C/WK - można dorzucić jeszcze do tego EBITA w sumie.
Ale sa znane przypadki, gdy przejmujacy skupia akcje tajniaczac a potem oglasza wezwanie ponizej ceny rynkowej. Zreszta idealna analogia to ta w jaki posob BSA szacuje straty na piractwie: liczba kopii * wartosc rynkowa jednej. Prawda, ze rzetelna miara?
w skrócie i uproszczeniu - jeżeli kupisz od pani Zdzisi z warzywniaka warzywa i okaże się, że pani Zdzisia miała lewego windowsa na zapleczu to MS będzie mógł Ciebie jako klienta pozwać bo.. bo wspierasz jako konsument nieuczciwą konkurencję.
Czyli jak to wejdzie (a w stanie Washington bardzo prawdopodobne, że wejdzie) to teraz będzie trzeba w takowym warzywniaku “dzindobry kilo ziemniaków i certyfikat legalności systemu proszę”
Ahhh i jeszcze jedno - oczywiście w drugą stronę to nie działa - no bo jak ma działać - łamanie licencji GPL to nie jest przecież piractwem wg MS poza tym jak to MS miałby płacić za łamanie licencji GPL swoich biznesowych partnerów? </end of irony mode>
/Cały poniższy tekst jest dedykowany szeroko rozumianemu rynkowi elektroniki konsumenckiej - nie tyczy się rozwiązań specjalistycznych czy dla dedykowanych grup fachowców/
Przymierzałem się do napisania tego tekstu od dłuższego już czasu - jednak wraz z jego biegiem perspektywa z jaką patrzyłem na mezalians z tytułu zaczęła się zmieniać i zacząłem dochodzić do odmiennych wniosków. W skrócie pytanie jest następujące i bardzo proste: co wyjdzie z tak bliskiej współpracy pomiędzy Nokią i MS? Chociaż teraz bardziej wydaje mi się adekwatnym pytanie czy coś wyjdzie.
Na początku byłem bardzo pozytywnie nastawiony - w końcu na pierwszy rzut oka nie można sobie nic lepszego wyobrazić - druga największa na świecie firma informatyczna łączy siły z jednym z największych producentów w kategorii mobile.
Ale spójrzmy na szczegóły. Obie firmy wcale nie są na fali - Nokia jest opóźniona wobec konkurencji na dwóch frontach - Symbian to system z innej epoki kiedy dotyk nie był w modzie i użyciu a hardware… no cóż od kilku lat Nokia nie wyznacza już trendów.
Wszystkie topowe obecnie telefony Noki są topowymi tylko w kategorii swojej ceny - w kategorii tego co w środku siedzi to średniaki w porównaniu do konkurencji - ot taki przykład - najszybszy obecnie procesor w telefonach Noki to jednordzeniowy 680 Mhz gdzie konkurencja oferuje dwurdzeniowe 1,2 Ghz. Apple ma dwurdzeniowy, LG , Samsung, Motorola również mają a Nokia nie. Innymi słowy - Nokia używa procesorów w swoich topowych modelach które były u konkurencji topowymi dwa lata temu czyli w świecie mobilnym dwie generacje do tyłu.To samo z wyświetlaczami, to samo z bateriami - topowy model N8 ma AMOLED gdzie w np w najwyższym modelu Samsunga obowiązuje już 3 generacja tego wyświetlacza Super AMOLED+ (AMOLED->SAMOLED->SAMOLED+) - już nawet nie wspomnę o Applowskiej Retinie (czyli w zasadzie LG) czy o Nova Display od LG bądź wyświetlaczach 3D.
No ale przejdźmy teraz do Microsoftu - jak się spojrzy w szczególe sytuacja jest tutaj prawie analogiczna jak z Nokią - Microsoft nie jest na fali w świecie mobilnym - i to od wielu już lat.
System WP7 ukazał się 3 lata po iOS i 2 lata po Androidzie - aż dziwne jest, że Microsoft przespał całą mobilną rewolucję i nie miał niczego na miarę dotyku w swoim czasie.
Głośno jest teraz obecnie nad pierwszym (w zasadzie drugim ale nie bądźmy drobiazgowi) update do WP7 - wszystkie wortale tematyczne rozpisują się, że MS wprowadzi funkcjonalność copy+paste w swoim pierwszym update. Już nawet nie skupiając się na wydźwięku marketingowo-wizerunkowym takiej informacji (przypomnijmy sobie jak Sieć się śmiała z użytkowników Apple’a jak parę lat temu oczywiste funkcjonalności dorzucał do iOS) to użytkownicy iOS, Android, Blacberry czy nawet webOS mogą się tylko uśmiechnąć czytając takie zapowiedzi. Pytanie dla kogo jest obecnie WP7 bo na pewno nie dla powyższej grupy użytkowników.
Teraz jest analogiczna sytuacja z tabletami - kolejny raz wielki ospały i ociężały niedźwiedź śpi nie mając kompletnie niczego na ten rynek. Mówi się, że dopiero Windows 8 będzie (również) systemem tabletowym a to ma się wydarzyć pod koniec przyszłego roku. Nie jestem w stanie tego pojąć jak można tak olewać rynek i potencjalnych konsumentów jednocześnie dobrowolnie oddając przestrzeń konkurencji. Dla mnie z punktu widzenia biznesowego to rynkowe samobójstwo. Dlaczego MS tak łatwo oddaje rynek Apple i innym? No dlaczego?
Poza tym wyobraźmy sobie rynek za półtora roku kiedy wychodzi na tablety Windows 8 - abstrahując już od tego gdzie w tym czasie będzie konkurencja to pytaniem jest kto to kupi? Który z młodych użytkowników dla których liczy się styl, marka, jakość i tzw “przyjemność z użytkowania” kupi dobrowolnie coś co ma w nazwie “windows”? Chyba nie przesadzę twierdząc, że nazwa “Windows” jest synonimem siermiężnych komputerów z pracowni komputerowej, wolnych komputerów z pracy dla krawaciarzy i pani Basi z księgowości z wyglądem czegoś co na desktopie odstrasza. Wystarczy spojrzeć na Google - Android nazywa się Android a nie Linux (którym de facto jest) - dlaczego MS nie może wyrzucić tej paskudnej nazwy Windows która jest z nami już od grubo ponad 2 dekad i tak źle się kojarzy - litości… to nie wino które wraz z upływem czasu nabiera na wartości. W mojej ocenie obecnie Microsoft popełnia dwa główne błędy:
- Windows Phone 7 powinno być Phone 7
- System na tablety powinien być rozwinięciem WP7 a nie przeniesieniem desktopowej wersji na tablet.
A teraz pytanie z tytułu co z Nokią i Microsoftem? Oczywistym jest, że na tym powinien najbardziej skorzystać MS - jednakże… czy firma która od strony hardware jest 2-3 generacje do tyłu w stosunku do konkurencji i firma która od strony OS tyleż podobnie może stworzyć coś, co jak w dodawaniu 1+1 da 2? Mam wielkie obawy, że może to być cały czas 1.
Wielkie wyzwanie przed nimi i życzę im jak najlepiej bo konkurencja jest czymś zdrowym i najbardziej wskazanym - ale jak obie firmy nie postawią na realną innowacyjność a nie gonienie konkurencji bądź popełnianiem ciągle tych samych błędów z przeszłości to obawiam się, że w kontekście kilku najbliższych lat Noki może przypaść rola dawnego Siemensa (sprzed 10-12 lat) a MS rola IBM z ich dawnym OS/2 który jak wiemy skończył w bankomatach.
Wg mnie to kulą u nogi MS i Nokii mogą być zbyt długie cykle produkcyjne projektów, jakieś ciężkie metodyki prowadzenia projektów i rozdmuchana ich dokumentacja. Google jedzie na leciutkim Scrum od dłuższego czasu i ja nie widzę obecnie nic lepszego - krótkie cykle, częste (nawet małe ale jednak) dostawy nowych funkcjonalności, nastawienie na priorytety/najbardziej wyczekiwane przez użytkowników rzeczy. Żyjemy w takich czasach, że trzeba szybko działać…
Widzę tę ociężałość doskonale na swoim podwórku pracując na co dzień dla klasycznej korporacji.
olo napisał:
Obie firmy powinny myśleć raczej o synergii, tak więc może liczą, że 1+1 da 3. Czy MS kiedykolwiek działał szybko, czy w ogóle może reagować szybko? Nie mam żadnych pomysłów co do Nokii.
Tekst przetłumaczyć i wysłać do właścicieli MS i DW Billa. Ciekawy post, przyjemnie się czytało (jak zwykle).
android to android a linux to nazwa jądra a nie systemu. dwa rdzenie na androdiowych telefonach sa konieczne bo z linuxa rtos taki jak z trabanta bolid wrc. poza tym android wszystkie kontrolki odrysowuje programowo i ackelerator wiekszosc czasu spi, no chyba, ze grasz. te wszystkie fajne efekty w menu, etc sa generowane programowo. w wp7 uzywane jest gpu, w symnian^3 jest uzywane gpu. dlatego nokia n8 z jednym rdzeniem radzi sobie czesto lepiej niz android z 2 [http://code.google.com/p/android/issues/detail?id=6914]. W 3.0 sie im udalo [http://android-developers.blogspot.com/2011/03/android-30-hardware-acceleration.html]. Ale nie ma ideału: “If you have custom drawing code you might need to do a bit more, which is in part why hardware acceleration is not enabled by default. And it’s why you might want to read the rest of this article, to understand some of the important details of acceleration.” No cóż, Silverlight/WPF potrafi sam się przełączac…
WP7 prezentuje naprawde swieze podejscie jezeli chodzi o wiele tematow. jezeli bedzie to kontynuowane to bedzie dobrze.
jnx napisał:
Wasyl na fejsie już o tym dyskutowaliśmy:) ale i tutaj powtórzę, że wiem iż linux to nazwa jądra a nie systemu. Chodziło mi o ujęcie wizerunkowo-marketingowe by dobrze zobrazować istotę rzeczy. I tak jak pisałem na fb WP7 nie jest również de facto Windowsem w tradycyjnym rozumieniu. Także aż dziwne i nie pojęte szczerze mówiąc dla mnie dlaczego nazwali nowy produkt nazwą która definiuje produkt stary i zupełnie nie podobny. Totalny błąd wizerunkowy w moim mniemaniu i odczuciu.
I Ty i ja wiemy, że WP7 prezentuje świeże podejście jeżeli chodzi o wiele tematów - niestety dla 98% pozostałych to kolejny Windows czyli.. czyli to co wyżej napisałem w arcie.
My developer is trying to convince me to move to .net from PHP. I have always disliked the idea because of the expenses. But he’s tryiong none the less. I’ve been using Movable-type on numerous websites for about a year and am nervous about switching to another platform. I have heard excellent things about blogengine.net. Is there a way I can import all my wordpress posts into it? Any help would be really appreciated!
Demonstracja możliwości nowego procesora Qualcomma z wbudowanym nowym rdzeniem graficznym dla smartfonów i tabletów. Naprawdę robi wrażenie. Poza tym to ma być pierwszy exclusive dla Androida.
update: pod poniższym linkiem jest opisany dokładnie cały proceder kopiowania rezultatów wyszukiwania: http://searchengineland.com/google-bing-is-cheating-copying-our-search-results-62914
Przeglądarka MS przesyła to co robią użytkownicy do MS, a przeglądarka Google, do Google. Nic nowego chyba…?
Może poza tym, że Google w USA naprawdę zauważalny kawałek rynku straciło i teraz szukają winnego.
jnx napisał:
no ale chyba nie o to chodzi zupełnie?:) chodzi o to, że na bingu powinien być znaczek “powered by google” - w przypadku kiedy bing nie zwraca żadnych odpowiedzi;)
gt napisał:
Ale nie o co chodzi? Właśnie o to, że wyszukiwarka uczy się, na podstawie tego co robią userzy. User szuka, user znajduje, user klika. I dzięki dodatkom do przeglądarki, trafia to do bazy wyszukiwarki, żeby kolejny szukacz dostał wyniki, z których już ktoś skorzystał.
Jedyną nowością jest to, że tym razem Google postanowił nazwać to kradzeżą.
jnx napisał:
no wiesz generalnie Bing miał być konkurencją dla googla a nie do końca jest bo z tego co ja rozumiem, Bing robi coś takiego co można sparafrazować “my nie wiemy gdzie to jest czego szukasz wobec tego zapytamy googla” Czyli de facto po co używać binga jak można ominąć pośrednika i od razu uderzyć do googla;)
Już nie mówiąc o tym, że powinna być jakakolwiek wzmianka o tym, że tak jest robione - w końcu elementarna uczciwość nakazuje - bo jak user nie jest o tym świadomy to jak się dowie to.. może mieć świadomość, że był robiony w konia
gt napisał:
Hmm.. mam wrażenie, że trochę inaczej rozumiemy artykuł, który cytujesz.
“As we see it, this experiment confirms our suspicion that Bing is using some combination of:
•Internet Explorer 8, which can send data to Microsoft via its Suggested Sites feature
•the Bing Toolbar, which can send data via Microsoft’s Customer Experience Improvement Program
or possibly some other means to send data to Bing on what people search for on Google and the Google search results they click.”
Tak więc Bing pyta LUDZI o to, który z wyników ich wyszukiwania był najlepszy. A nie Googla.
jnx napisał:
hmm może faktycznie ja coś zle zrozumiałem - jak zejdzie mi gorączka to wczytam się w to jeszcze raz
Niby bardzo proste, banalne, odpowiedź oczywista ale… ale jakoś wpadłem w chwilę refleksji nad nim.
Otóż zdałem sobie sprawę, że jest już całe nowe pokolenie które na oczy nie widziało czegoś takiego jak “dyskietka”. Sam osobiście od jakiś 7-8 lat nie mam już w budzie FDD i szczerze mówiąc nie znam już nikogo kto by to miał więc…. oddajcie nam litery A i B!
…. bo w sumie ciężko wytłumaczyć komuś kto ma np 20 lat dlaczego nie można używać literek A i B - racjonalnych argumentów dla takiego kogoś raczej nie ma, są tylko argumenty historyczne.
znasz :) ja mam floppa z laptopa della ktory ma wejscie usb - glownie z mysla o dawnych czasach jak instalowalo sie windowsa na sata ;)
jnx napisał:
hehe no ok chodziło mi bardziej o to, że nie widziałem u nikogo floppa;)
gt napisał:
Są branże, w których dyskietki są jednym z najważniejszych nośników. Na przykład w dystrybucji lekarstw. I tam nikomu nic nie trzeba tłumaczyć. ;)
Poza tym A: i B: są normalnie dostępne. Nikt przecież nie broni ich użycia… A że domyślnie jest C:? Cóż… AIX domyślnie używa hd5 do bootowania i nikt nie płacze o oddanie hd0-hd4 ;)
A tak na marginesie, literki są przereklamowane. Rzadko kiedy niezbędna jest więcej niż jedna. Wszystko można robić przez GUIDy albo montując kolejne wolumeny w katalogach dysku systemowego. Ból tylko w tym, żę niektórzy zatrzymali się na poziomie Windows95 i dalej wierzą, że 1wolumen=1literka.
Tytuł przewrotny jest specjalnie. W ostatnim wątku dotyczącym MS pojawił się w komentarzach temat Zune - podążając tym tropem zacząłem sprawdzać jakie udziały w rynku w Stanach ma Zune - osobiście myślałem, że pewnie ok 10% tak jak miał podczas swojej premiery. Jakże się zdziwiłem gdy okazało się, że udział Zune w rynku playerów w stanach w 2009 roku wyniósł 2% a w pierwszej połowie 2010 roku wyniósł całe 1%. Dla porównania udział Apple ze swoim Ipodem w tym rynku to ok 76%
Więc pytanie z tytułu jest od strony biznesowej jak najbardziej zasadne - kiedy MS uśmierci Zune tak jak uśmiercił telefon Kin?
Konkluzja: naprawdę nie mogę się doczekać aż MS zrobi coś co będzie w stanie konkurować z Apple bądź Google - to wstyd, że firma z takim potencjałem gotówki nie może wymyślić/kupić/stworzyć nic ciekawego i innowacyjnego dla MassMarketu. Jakżeby piękne czasy nastały dla analityków i konsumentów gdyby do konkurencji pomiędzy Apple i Google dołączył w końcu Microsoft.
i dobrze bo softu nadal brakuje
Cóż… TOP500 czeka. Ale na razie, z ARM, to można tam co najwyżej US ARMY znaleźć ;)
Witam
Na tym etapie jeszcze słabo bo mało softu - chyba że M$ wyda W8 na arma :P