uptime systemu można sprawdzić narzędziem systemowym ‘net’:
net statistics server
eN.
uptime systemu można sprawdzić narzędziem systemowym ‘net’:
net statistics server
eN.
Bardzo przydatne narzędzie, którym postanowiłem się z Wami podzielić :)
Wybieramy obrazy ISO (np. hiren’s, memtest86+, antyvirusy, windows i ubuntu), generujemy nowe iso albo od razu bootwalnego pendrive-a z multibootem.
wszyscy o tym mówią - nie może zabraknąć komentarza na w-files. korzenie tkwią w amerykańskiej wersji ustawy - SOPA/PIPA, a więc szukam u źródła. głos oddaję Clayowi Shirky’emu - znawcy mediów socjalnych.
i niech taki choudys strzeli baranka
eN.
Scenariusz:
trzeba przygotować laba gdzie jest kilka maszyn. dla oszczędności przygotowane zostały dyski macierzyste dla systemów i na nich utworzone kilka maszyn. Export/Import jest trywialny – w GUI są proste wizardy pozwalające na taką operację.
[export –> na wyłączonej maszynie RMB –> export, import dostępny w ‘Action pane’ w dowolnym momencie]
Problem:
dyski dyferencyjne mają na celu oszczędzić trochę miejsca. sporo miejsca. podczas Exportu, aby zuniwersalizować proces, dysk macierzysty jest kopiowany do katalogu maszyny. w efekcie jeśli exportuje się kilka maszyn opartych na tym samym dysq macierzystym, jego kopia jest w każdej z wirtualek.
w zasadzie nie byłoby większego problemu [może poza miejscem], gdyby choćby import był trochę sprytniejszy i to rozpoznawał. efekt jest jednak taki, że podczas importu następuje próba kopiowania dysq. ten zawsze kopiowany jest do ‘root directory’ katalogu zdefiniowanego dla maszyn wirtualnych. następuje błąd ‘file already exists’ i z importu pupa.
chciałoby się to jakoś zautomatyzować.
Rozwiązanie:
informacja o wyexportowanej maszynie znajduje się w pliq <kat gdzie był robiony export>\<katalog o nazwie maszyny>\Virtual Machines\<bardzo długi GUID>.EXP
ten plik EXP można wyedytować za pomocą dowolnego edytora textowego. należy znaleźć sekcję
<VALUE.OBJECT><INSTANCE CLASSNAME="Msvm_VirtualHardDiskInfo">
[…]nazwa_pliku.vhd[…]
</INSTANCE></VALUE.OBJECT>
dotyczącą maszyny macierzystej – najlepiej przeszukać plik po jej nazwie. należy usunąć całą sekcję. można też usunąć sam plik, znajdujący się w \Virtual Hard Disks. oczywiście należy pamiętać aby zostawić plik macierzysty w chociaż jednej maszynie!! (; a import zacząć właśnie od niej.
I jeszcze o pamięci
ponieważ nie wiadomo jakie będą parametry hosta docelowego, może mu brakować pamięci RAM dla maszyn. warto wykorzystać ‘Dynamic Memory’ dostępne od wersji R2, ustawiając minimalną i sugerowaną ilość RAM, oraz wybierając priorytet dla maszyny. dzięki temu przygotowany lab będzie możliwie uniwersalny i zapewni optymalność.
**UPDATE
ciekawe – podczas exportu maszyny z pamięcią dynamiczną pojawia się ostrzeżenie, że maszyna musi być wyexportowana z wyłączoną tą funkcją. ale wszystko działa i zaimportowała się i ustawienia zostały… co co c’mon?
eN.
to po prostu niewiarygodne, że do dnia dzisiejszego nie da się zmienić języka prezentacji. zostało wprowadzone tyle zmian, zarówno w w7 jak w office 2kd, aby można było pracować w kilq językach i łatwo się przełączać, a tak podstawowej rzeczy nie ma. pałerpojnt wydaje się złośliwie robić wszystko, żeby utrudnić taką pracę:
w efekcie jak robi się prezentację w innym języq, każdy obsrany slajd trzeba ręcznie przerabiać. wygooglać można jakieś makra i skrypty, które to slajd po slajdzie przelatują i konwertują ale do cholery! w ogóle jak?! … brak słów.
***UPDATE
dwa proste sposoby na to, żeby PP korzystał z odpowiedniego słownika – before i after.
BEFORE
w trakcie pisania wystarczy zmienić układ klawiatury na przypisany do danego języka – np. EN-US i pomimo ‘default’ ustawionego na polski, automatycznie zaznacza język na EN.
AFTER
problemem jest też ustawienie języka w gotowej prezentacji. prosty trick na zmianę języka w całości dokumentu – wystarczy w widoq slajdów zmienić typ na ‘outline’ i w tym można zaznaczyć jednorazowo całą zawartość. a dalej to już standard: review->language->set proofing language.
eN.
ciekawy przypadek – użytkownicy nie mogą zalogować się do serwera terminalowego, ponieważ sesja zawiesza się na przetwarzaniu polis grupowych. serwer w2k8R2.
kilka ciekawostek:
jak widać debugowanie jest dość upierdliwe. szczęśliwie szybko wpadłem na pomysł jak sobie z tym poradzić [w dużym środowisq by to nie wyszło q: ] i zlokalizowałem polisę, która powodowała zawieszanie – chodziło o polisę mapująca drukarki mechanizmem Group Policy Preferences.
biorąc pod uwagę, że użytkownicy normalnie pracują a problem jest tylko na serwerze RDS, udało mi się dojść o co chodzi:
robiło się jakieś sprzężenie zwrotne, serwer reagował w głupi sposób, zawieszając cały proces przetwarzania polis.
rozwiązanie:
pacjent uratowany.
eN.
tak, tak. ponieważ zdarzyło mi się to już kilkukrotnie piszę q przestrodze. błąd nie jest w 1oo% replikowalny – nie potrafię na razie opisać konkretnych kroków, po których taka sytuacja następuje. a objawy są takie:
dysk znika. wszystko idzie w kosmos. sprawdzałem podłączając do innego serwera i też- zostaje uszkodzona partycja bez żadnych informacji i możliwości dostania się na nią.
także sugeruję omijanie tego narzędzia w produkcji. tak na wszelki wypadek. ponieważ w w2k8 R2 robocopy jest standardowo zainstalowane zamiast trefnego xcopy proponuję:
robocopy x:\ y:\ *.* /mir
eN.
Boskie :). Czy PS ma jakiś odpowiednik?
A to jeszcze polecenie systeminfo oprócz daty instalacji wyświetli uptime i kilka innych ciekawych informacji.
@olo: to nie jest komenda cmd tylko normalny program. tak samo działa w PS.
mozna jeszcze starym dobrym uptime.exe z czasow NT4 :)
http://support.microsoft.com/kb/232243
nie do końca się zgodzę - nie jest to uptime systemu a jedynie serwisu “Server” który zapewnia m.in. shaerowanie zasobów, drukarek itd. Jeżeli podczas działania serwera zostanie zresetowana usługa to statystki będą pokazywały błędny “uptime” - dodatkowo na niektórych systemach serwis jest wyłączony.. Dlatego też uptime nie powinno się nie sprawdzać przez net stat work / net stats server. PZDR
@sosenki: trafna uwaga (: thx