rysować nie umiem niestety, ale kiedyś bawiłem się painterem - bodaj, że 8.o. to był pierwszy program graficzny w moim życiu, w którym po 2-3h nadal nie potrafiłem zrobić najprostszych rzeczy - nawet narysowanie kreski nie było tam oczywiste. potem paintera qpił corel i zrobił wersję 1o - zdziwiłem się, kiedy uruchomiłem ten program. zdziwiłem się, że nadal ma tą samą nazwę - bo produkt jest zupełnie inny.
tymczasem peki podrzucił fajny tool, który jest również w wersji free [lekko okrojony] - ArtRage. To co jest uderzające to prostota obsługi - faktycznie wszystko jest proste i jasne - wystarczy umieć rysować (;
tia.. jest nawet w altrnativie. to straszna qpa jest - mam na u siebie na lapie.. ale ile razy go uruchamialem okazywalo sie ze nie ma takiej opcji jaka mi jest potrzebna.
w w7 jest nowy paint - prymitywny [nawet bez layerow] - do prostego rysowania. do super prostej obrobki wystarczy faststone. a jak trzeba cos wiecej to gimp/ps. jestem zupelnie poza targetem tego produktu q:
postanowiłem zaryzykować i zainstalować w7 na maszynie produkcyjnej. żeby nie tracić czasu, po zrobieniu obrazu dysq, zrobiłem normalny upgrade. obraz szczęśliwie okazał się niepotrzebny, wszystkie aplikacje działają tak jak działały - po 3 dniach testów wydaje się, że to najlepsza beta 1 w historii emesa. system nie pozostaje bez zmian i kilka bugów natrafiłem ale…
a teraz do meritum:
w w7 pojawiło się kilka ciekawych usprawnień - jednym z takich usprawnień jest mechanizm biblioteki doqmentów. idea jest prosta, fajna i użyteczna: grupowanie katalogów pod wspólną nazwą biblioteki. Lista bibliotek jest później dostępna w podręcznym menu w oknach dialogowych. Konfiguracja jest trywialna - mała rzecz, a cieszy:
ikonka “libraries” znajduje się na pulpicie. w okienkach dialogowych widać spis bibliotek - zamiast do pojedynczych katalogów - wygodne
bibliotek nie trzeba kasować - można je wyłączyć z widoq - dzięki czemu nie będą pojawiać się w oknach dialogowych. można dodać wiele katalogów - każdy z nich można dla przejrzystości zwijać podczas przeglądania
dużo wygodniejsze zarówno od skrótu ‘moje doqmenty’ czy vistowego ‘username’ wskazującego na katalog profilu - wszystko co trzeba pod ręką, odpowiednio poukładane
właśnie prawie posikałem się ze śmiechu - cabi podesłał mi link do strony z absurdalnymi fotkami : http://explainthisimage.com/. po przejrzeniu kilqnastu widzę, że trzeba na to poświęcić jakiś wieczór bo niektóre foty to prawdziwe niszczyciele (:
Stało się. W Europie oficjalnie i legalnie można już kupić PC z preinstalowanym Mac OS w najnowszej odsłonie.
Jest to możliwe ponieważ w porównaniu do Ameryki w Europie o wiele bardziej liberalne są przepisy dotyczące licencjonowania. Oczywiście można również zamówić komputer do Polski gdzyż dostawy realizowane są na terenie całej UE.
Swoją drogą ciekawe jak będzie wyglądała sprzedaż takich komputerów i co za tym idzie statystyki użytkowania systemów. Z ostatnich danych jakie czytałem Mac OS miał już ok 10% (znacznie lepiej od linuxa).
postanowiliśmy przetestować funckjonalność w7 - bitlocker to go, czyli integracje bitlockera z desktopem/exploerem dla urządzeń przenośnych [np. USB]. działa fajnie i niefajnie. oto krótkie info czego można się spodziewać dobrego i złego w bitlocker2go:
do doświadczenia użyłem USB 8GB sformatowany na FAT32. na drivie były dwa pliki avi ok. 0,7GB każdy. szyfrować można również NTFSowe dyski. z opcji szyfrowania korzysta się łatwo - wystarczy z menu explorera wybrać ‘turn on bitlocker’. można też uruchomić aplikację do zarządzania bitlockerem i szyfrować z tego kontextu. so far so good.
samo szyfrowanie trwa niezmiernie długo. dla opisywanego 8GB dysq trwało - bagatela - ok. 3h. szczęśliwie w trakcie szyfrowania można korzystać z danych - nie robiłem jakichś ciężkich testów, sprawdzałem tylko czy można dostać się w tym czasie do dyskq. komunikat podczas enkrypcji ostrzega, iż wyjęcie dysq podczas operacji może sqtkować utratą danych. w pewnym momencie system zrobił coś dziwnego, i dysk zniknął. lol - oczywiście zniknął z systemu, nie wciągnęło go w obudowę (; po wyjęciu i przeniesieniu do innego systemu [vista] okazało się, że na dysq jest wiele małych pliczków oraz jeden plik wykonywalny wrzucony do autorun.inf. po odpaleniu pojawił się komunikat, że nie jest do końca operacja enkrypcji przeprowadzona i do tego czasu nie można korzystać w systemie innym, niż w7. po wsadzeniu dyskq spowrotem do w7 zaczął sobie dalej ładnie szyfrować. dane nie zostały utracone
po skończeniu szyfrowania sprawdziłem jak to działa na vista - opisany wcześniej programik to rodzaj ‘exploratora’ dla zaszyfrowanego dysq. niestety nie ma możliwości nagrania żadnych plików na taki dysk pod vista/xp ale można pliki wyexportować. a więc tak zaszyfrowany dysk można odczytać pod xp/vista a zapis-odczyt dostępny jest tylko na w7.
potem wykonany został drugi dysk - tym razem na 16GB pendrivie z NTFSem. szyfrowanie - ok. 6h. po wsadzeniu go do xp/vista nie widać pliq wykonywalnego.. żadnego pliq - po prostu pytał czy sformatować. test będzie powtórzony żeby sprawdzić w czym leży problem więc pewnie jeszcze apdejtne tą informację
reasumując - funkcjonalność jest, działa, i na pewno jest warta przemyślenia w środowisq korporacyjnym lub po prostu jeśli komuś nie zależy tak bardzo na przenaszalności. wadą jest czas szyfracji/deszyfracji co nie jest takie super ważne, ponieważ raczej robi się to raz z założenia. problemem pozostaje dziwny niedeterminizm zachowania póki co [beta?].
***UPDATE
ciekawa sprawa z tym bitlockerem… kilka dodatkowych informacji:
explorer:
pliczek wykonywalny nazywa się “BitlockerToGo.exe” .. czego można się spodziewać
na dysku znajduje się duża ilość plików [u mnie 1oo9] o zerowej długości i nazwach “PAD nnnn.NG”. po usunięciu tych plików… wszystko wydaje się działać bez błędów - ciężko stwierdzić po co to jest
oprócz tego są dwa pliczki - “COV 0000.BL” oraz “COV 0000.ER”. usunięcie któregokolwiek z nich powoduje, że pod vista/xp nie da się już odczytać danych. śmiesznie zaczyna się robić kiedy usunie się ten większy - o wielkości dysku… ponieważ na w7 nadal widać normalnie zaszyfrowane pliki i można je normalnie kopiować a na vista/xp widać pusty dysk… i można na niego normalnie nagrywać dane. po zapełnieniu dysq - dane były widoczne na vista/xp natomiast na w7 pokazuje dysk jako RAW [do you want to format the drive?]
nie znaleźliśmy nigdzie żadnych narzędzi do naprawy bitlockera - np. “usunąłem te pliki przez przypadek i chciałbym je w w7 zreperować” - taki scenariusz jest póki co niedostępny
w w2k8 R2 wszystko działa tak samo jak w w7
enkrypcję/dekrypcję można przerwać i wsadzić dysk do innego kompa - operacja będzie kontynuowana. co więcej można [de]szyfrować kilka dysków naraz - najs (:
sprawdziliśmy dla dysków NTFS - i to jest największy bug bitlockera: po zakodowaniu pod w7/w2k8 widoczny jest normalnie, ale sztuczka z dyskiem pod xp/vista najwyraźniej jest nie do odtworzenia dla NTFS - od razu po podłączeniu pojawia się komunikat “czy chcesz sformatować dysk”.
Witam, taka dygresja - używając opcji “send feedback” wyskakuje okienko do podania liveID oraz hasła, wpisuję je i niestety nie idzie wysłanie błedu. Co jest nie tak ?
jest jeszcze taki fajny darmowy tool i nazywa sie Paint.Net
tia.. jest nawet w altrnativie. to straszna qpa jest - mam na u siebie na lapie.. ale ile razy go uruchamialem okazywalo sie ze nie ma takiej opcji jaka mi jest potrzebna.
w w7 jest nowy paint - prymitywny [nawet bez layerow] - do prostego rysowania. do super prostej obrobki wystarczy faststone. a jak trzeba cos wiecej to gimp/ps. jestem zupelnie poza targetem tego produktu q:
kazdy uzywa tego softu co mu pasuje . Mi osobiscie przypadl do gustu Paint.Net
pewnie, ze raczej (: