dostepny do zassania.
ja chyba sobie daruje testowanie, wiernie czekajac na O9
IE7 beta 2
biblioteka bledow
to czego ciagle mi brakowalo, to wyjasnienie tajemniczych 8007005e przy uruchamianiu kodu.
zamiescilem wstepna wersje biblioteki do obslugi bledow w dziale skryptow
a propos uczciwosci
glosna sprawa z poczatq 2oo4 - kod zrodlowy nt4.o i 2k wykradziony - doczekala sie finalu. koles zaplaci za slawe dwoma latami wlasnego zyciorysu. duzo czasu, zeby zastanowic sie, czy bylo warto.
i a propos zarobkow ms: raport finansowy ms
ja nie umiem tych wszystkich cyferek odczytac q: matematyke lubie poty, poki nie liczy sie kasy (;
paul allen oddaje pracownikow w rece policji za narkotyki
tia. a gdzie liberalizm? nawet majac takie zabawki jak wlasny… statek kosmiczny? mogacy wyniesc dwie osoby na 1ookm wysokosci, pozostaje sie ograniczonym wlasnymi przekonaniami. ciekawe czy oddal tez rece wladzy wszystkich homosexualistow i albinosow.
nie rozumiem i nie zrozumiem co komu do tego w jaki sposob kto sie truje. ludzie popelniaja samobojstwa [te nieudane] i ida szpitala. inni biora dragi i trafiaja do wiezien. co za paranoja.
nie rozstawaj sie ze swoja opera
pomysl fajny, aplikacja nie duza. ladnie sie sciaga, nawet sie otwiera… ale nie moge wejsc na zadna strone z bledem ‘brak pamieci’ ):
moj telefonik nie jest stworzony do korzystania z netu q:
xmlhttp
IE wspiera xmlhttp juz od wersji 5.o. to co jednak jest ciekawostka to to, ze w wersji 7.o ma byc zaimplementowany w postaci natywnego obiektu skryptowego a nie kontrolki activex. powstaje pytanie - skad ta zmiana myslenia?
zastanawiajac sie nad sqtkami takiej decyzji przychodza mi do glowy dwie wersje:
- ms ma juz na tyle duzo wladzy, ze bez ryzyka moze przestac zamykac standardy…
- lub bardziej prawdopodobna - liczy na lenistwo developerow, ktorzy beda ten standard powszechnie wykorzystywac, uzywajac wlasnie wbudowanego w system obiektu. teoretycznie dzieki temu np. inne przegladarki beda mogly z niego korzystac. co da wladze nad standardem…
a moze przesadzam? moze jednak po prostu pomysleli, ze activex jest niebezpieczny i czesto sie go wylacza, stawiajac na rozwoj tej obecnie bardzo preznie rozwijajacej sie technologii (AJAX)?
a propos ms’a rozmawialismy wczoraj z braciakiem o wielkim monopoliscie. osobiscie widze zagrozenie jakie niesie za soba dominacja rynq, ale bedac po obu stronach barykady mam nieco inne spojrzenie. np. braciak twierdzi, ze ceny windowsa xp sa zbyt wysokie. podajac jakis czas temu wyniki finansowe, okazalo sie, ze ms na tak gigantyczny przychod, ze po prostu nie ma co zrobic z $o.5mln (czy cos w ten desen). potwornie to wqrzylo mojego interlokutora, ktory twierdzi, ze 1oooPLN za boxowa wersje XP to czyste wymuszenie, a licencje OEMowe sa zlodziejscie, bo ludzie sobie zmianiaja plyte glowna i musze qpic nowego wina.
nie interesowalem sie jak dokladnie dzialaja licencje OEMowe, ale zastanawiam sie co by powiedzialy komisje antymonopolowe na calym swiecie, gdyby windows xp kosztowal 1o x mniej. imho posadzili by o dumping i eleminacje konqrencji za sprzedaz systemu w cenie, jakiej nikt nie jest w stanie zaoferowac.
na co odpowiedz ‘jaki nikt? skoro ms jest monopolista na rynq to i tak nikt nie sprzedaje systemow operacyjnych’
‘a linux?’
‘na linuxie nie dziala zadna gra!’
no i tak dysqsja toczyla sie jakis czas nie dochodzac, jak to zwykle bywa w tego rodzaju dysqsjach do zadnego konsensusu. imho wnioski sa takie, ze jak ktos chce sobie pograc to nie powien qpowac komputera tylko konsole do gier. a na kompie mozna postawic linuxa i cale domowe biuro mozna sobie spokojnie prowadzic.
na co pewnie dostalbym joby za to, ze przeciez gry na konsole sa strasznie drogie.
huh. a tylko kto powiedzial, ze granie jest takie wazne? za luxus sie placi.
style w programach officeowych
jak zwykle musze sie czepnac. ciekawostka jest to, ze bedzie to dotyczyc obu najwiekszych produktow: zarowno ms worda jak oo writera.
korzystanie ze styli jest nieprzeciętnie wygodne. oczywiscie w OO bo w wordzie dziala to troche… niedeterministycznie [ale powoli znajduje hacki zeby wymusic odpowiednie zachowanie (;]. ciekawostka jest to, ze w obu programach istnieja predefiniowane style ‘header’ oraz ‘footer’ no i oczywiscie ‘heading 1′, ‘heading 2′.
powstaje pewna niejasnosc co oznacza ‘header’ - header jako naglowek strony, czy header jako nadrzedny naglowek wszystkich naglowkowych akapitow.
zerkajac do np. ‘heading 1′ widac, ze jego rodzicem jest ‘header’. a wiec odpowiedz numer 2, co jest nazewnicza niekonsekwencja.
IMHO powinien powstac edytor, moze na poczatek jakas nakladka, ktory dzialalby jak projektowanie stron html/css - wewnatrz dokumentu wszystkie guziki typu ‘bold/italic/size’ etc powinny byc wogole wylaczone. dostepny jedynie ’styler’ - czyli lista styli. do tego edytor styli, w ktorych definiuje sie dostepne style. druga rzecz - wszedzie ucza ‘nie stawiac podwojnych zalaman linii! edytuje sie styl paragrafu’. super. czemu w takim razie po html’owemu tego po prostu nie wylaczyc?
byc moze radykalne. ale wydaje mi sie, ze nauczyloby to ludzi pisac dokumenty spojne. poza tym mogly by byc dwa tryby pracy - do tworzenia spojnych dokumentow tyb ’style-only’ i ‘quick-mode’ do robienia notatek, bez styli.
jakie bylyby zalety takiego rozwiazania:
- spojnosc calego dokumentu
- niespotykana mobilnosc i latwoc reedycji styli i dostosowywania w razie zaminy szablonu
- wszystko to co daje oddzielenie stylu/formatu od zawartosci
- koniec durnych problemow i dziwnych zachowan [gdyby bylo tak na sztywno to by sie nie rozjezdzalo … moze]
grono - czyli jak spieprzyc pomysl
czym jest grono kazdy wie. nie kazdy korzysta. no zapisalem sie, bo sie i inni zapisywali, poza tym uwielbiam testowac nowe pomysly. no i tak patrze sie co sie z tym dzieje. gowno potworne. od samych poczatkow problemy z serverem. ciagle cos niedomaga. interface to chyba projektowal kaleka. jeden z bardziej niefunkcjonalnych jakie mialem nieszczescie obslugiwac. od jakiegos czasu dodatkowo interface ten zmienia sie w wielgachna reklame, tracac dodatkowo czytelnosc. ale zeby ta kasa z reklamy poszla na jakies poprawki. zagladam tam coraz rzadziej, bo informacje mailem, ze ma sie nowa wiadomosc rowniez przychodza coraz rzadziej. ostatnio wogle [moze wpadl na liste spamerow q:].
no ale dzis to juz po prostu totalna porazka - wpisuje wiadomosc w tym pieprzonym niewygodnym okienq, naciskam wyslij i… i nagle jakos malo wiadomosci w skrzynce. wiadomosc od jakies dziuni? ktos to jest… ale zaraz…. TO NIE MOJE KONTO! nagle okazalo sie, ze jestem zalogowany jako ktos zupelnie inny. nie bylem beszczelny i nie wywalilem wszystkich kontaktow, tylko qlturalnie sie wylogowalem..
ale czy ktos, komu przytrafi sie cos podobnego z moim kontem bedzie rownie qlturalny? huh. niby nic waznego tam nie ma, ale nie lubie swiadomosci, ze ktos moze sobie grzebnac w mojej poczcie i mi pozmieniac profil.
chyba nadchodzi czas, zeby sie usunac z tego systemu, bo o ile pomysl ma niesamowity potencjal, o tyle kierunek rozwoju wyraznie zmierza w gleboki syf i totalne bagno.
BUEEEEEE
juz nie painter?
tego jeszcze nie bylo. graficzny program microsoftu. co to ma byc wogole? z krotkiego opisu wyglada jak polaczenie google picassa z programem do morphingu. przy setkach darmowych programow graficznych…. co tez zaoferuje ms finalnie?
jakos nie sadze, zeby to bylo wiele wartne, no ale niech mnie zaskocza (;
no to wojna
kolejna krucjata o standard. play station jest pol roq do tylu. dysqtowalismy na ten temat ze znajmomymi i wnioski sa dosc smutne - ms ma potworna przewage nie tylko z powodu polrocznego wyprzedzenia, ale rowniez ze wzgledu na narzedzia programistyczne. wraz z xboxem jest visual studio i gry robia sie same (; do ps’a jest klopot z narzedziami. inna architektura, inne podejscie, brak standardowego kompilatora - chcesz pisac gry? napisz tez sobie jakis kompilator.
niby rewolucja w architekturze [mam nadzieje], ale czy ta rewolucja nie zostanie zepchnieta do jakiejs niszy w poblizu azji [jak sie dowiedzialem japonczycy mowia, ze sa japonczykami a nie azjatami]?
flopy soniego pokutuja do dnia dzisiejszego. po zapowiedzi ms’a ze blu-ray nie bedzie supportowany przez viste moze okazac sie, ze nikt nie bedzie tego qpowal, bo miliony domowych uzytkownikow beda woleli miec jeden czytnik w kompie [a na kompie raczej windows] niz dwa.
wiecej na temat wojny o standard mozna dowiedziec sie np. tutaj
JKM
o ile do polityki sie nie mieszam, nie lubie - jestem wyznawca zasady, ze w gownie, niech babraja sie poprancy - o tyle jedna z nielicznych osob, jakie na prawde cenie jest JKM.
szkoda tylko, ze spoleczenstwo jest zbyt glupie, zeby chocby wlasna glupote dojrzec. troche o idiotach [czyt. spoleczenstwie].
GPO - wlasne administrative templates
szukalem tego duuugo. probowalem tworzyc wlasne adm’y na podstawie istniejacych i nawet cos tam mi sie udalo. ale bez wiekszych sukcesow. az tu taki news. w koncu pojawil sie dokument dokladnie opisujacy strukture adm’ow
nowe wersje
przeoczylem gwiazdkowe wydanie irfanview.
pojawila sie poprawka do openoffice z numerkiem 2.o.1. mam nadzieje, ze bedzie bardziej stabilny, bo ’stable’ dla openofficea ma jakies dziwne znaczenie. recovery co prawda dziala, ale wywala sie zarowno przy writerze jak i przy imho najbardziej niestabilnym - impress’ie. zobaczymy…
alternative
kilka zmian w dziale alternative.
m.in. ciekawy link na ktory udalo mi sie trafic.
podeslane
wlasnie przyszedl news, ze google otworzyl swoje xmpp na swiat. do tej pory mozna bylo komunikowac sie tylko wewnatrz sieci googlowej, teaz mozna w koncu normalnie komunikowac sie ze wszystkimi serwerami jabbera.
poki co nie probowalem laczyc sie zwyklym klientem do serwera google, google talk nie wyglada zachecajaco. nawet nie wiem czy mozna, poki co mam konto pejotowe i dobrze mi sie z nim zyje [no brakuje mi http polling, ktore w firewallowanych sieciach bardzo by sie przydalo, o ile oczywiscie nie jest to ISA server, ktore dziala 7 warstwie i nie wycina takich jabberowych zapytan. nie powinno].
jesli trafia tu ktos, kto mial juz okazje [a pamietam, ze ktos juz cos skrobnal na ten temat] to bede wdzieczny za jakas opinie i jak sie z tym zyje
unix under windows
linuxowcy maja łajno [WINE] zeby odpalac emesowe aplikacje. a co z windowsem?
jest kilka sposobow jak uruchomic unixowe aplikacje pod winda. pierwsze to instalacja, od jakiegos czasu darmowego, MS SFU 3.5. jest to pakiet narzedzi znanych z linuxa i podstawowe serwisy - NIS, NFS i kilka innych. W windows 2oo3 R2 czesc z nich jest instalowana od razu - np. service NISa i NFSa sa normalnie dostepne jak ‘dodaj/usun komponenty windows’.
to oczywiscie nie daje mozliwosci odpalenia dowolnej aplikacji *xowej. pelnym srodowiskiem jest cygwin, ktory ma juz swoje latka i wiele sukcesow na koncie. mozna znalesc serwer ssh [czemu microsoft tak sie broni przed ssh???!!! moze jak wyjdzie monad i bedzie normalna konsola … no wlasnie, slyszalem plotke, ze nie bedzie ): a jesli zrobia to pewnie rdp-ngui heheh. albo cos opartego o winfx], i wiele, wiele przydatnych narzedzi, ktorych czeto pod winda nie ma.
teraz dostalem linka do jeszcze jednego ciekawego projektu, o ktorym wczesniej nie slyszalem - UWIN AT&T. nie wiem jakie sa jego zalety/wady w stosunku do cygwina, ale warto wiedziec, ze takie projekty istnieja.
z nielicznych doswiadczen z przekompilowanymi aplikacjami moge tylko powiedziec - maja fatalne GUI [przewaznie GTK+], i dzialaja wolno. GIMP calkiem fajnie smiga, ale to chyba nie jest czyta rekompilacja.
POST SCRIPTUM
a ja ciagle szukam normalnego, najzwyklejszgo tail’a. w cygwinie nie ma, kompilowac nie bede [sciagac tyle i sie narobic dla jednego programiq - no way]. jest co prawda taki windowsowy wynalazlek, mozna tez znalesc jakies inne, ale do cholery! zaden nie ma opcji odpalania z commandline’a!!
dziura w kliencie WiFi
jak podaje zdnet system wykrywania polaczen wifi ma dziure, ktora moze zostac wykorzystana przy standardowej konfiguracji.
art podaje systemy 2k i xp, ale jak zauwaza bink, w 2k nie ma klienta wifi q:
czy cos czego nie ma moze byc wadliwe?
no nie. po prostu ROTFL i rece opadaja. troche dziwny sposob prowadzenia bety. zazwyczaj praca nad beta polega wlasnie na eliminowaniu bledow. wydawanie oficjalnego patcha do nieistniejacego systemu to paranoja.
troche linuxa
od kilq lat [sic!] mialem problem z kolorkami prompta na konsoli. niby nic waznego, ale kolorki pomaga zorienotwac sie na ktotym jest sie serwerze i omylkowo nie zshutdownowac tego co nie trzeba. problem polegal na tym, ze jesli wpisywalo sie linie polecen przekraczajaca dlugosc ekranu, to zjadalo pierwsza linie. potwornie wkurzajace.
az w koncu wczoraj sie przysiadlem i znalazlem o co chodzi:
opis jak to dziala
okazalo sie, ze nie zamykanie kodu koloru powoduje rozne dziwne efekty uboczne.
rozochocony sukcesem rozbudowalem swoje skrypty bashowe. fajny tutorial byl w tym niezmiernie pomocny.
porownujac to z monadem [czy tez monada z bashem] i cmd - wszystkie maja jedna wspolna ceche - sa niezle popieprzone. chociaz monad wypada chyba najnormalniej ze swoja dot-skladnia.
Zainstalowałem i raczej bez rewelacji. Z nowości co się rzucają w oczy są zakładki i coś zrobili z czcionkami (mocny aliasing). Jest jeszcze jakieś narzędzie co ma uchronić użytkowników przed całym syfem w postaci spyware, jak będę miał chwilę czasu to przestestuje jak dobrze to działa. Główny mój zarzut co do tej przeglądarki jest taki, że nadal nie ma gestów myszy co dla mnie jest podstawową sprawą. Bez reszty rzeczy jeszcze potrafie przeżyć, ale bez tego jakoś nie.
Nawet do poprzenich IE były gesty … trzeba tylko poszukać. Siłą przeglądarki nie jest to, jak ładnie wyświetla strony (bo tu bezkonkurencyjny zawsze będzie IE, wszystko zawsze działa i wogole ;).. ale ile niezbędnych pluginow możesz sobie doinstalować.
A ja zainstalowalem i mi się podoba. Jest skalowanie stron i czcionek oraz wszystkie inne rzeczy dostępne już dawno w fajerfoksie.
Do tego fajna sprawa - opcja startu z parametrem “no add-ons”, ktora wgrywa czystą przeglądarkę bez pluginów, activixów i innych dodatków.
(instaluje się do tego ikonka w Accesories->System Tools).
pelny spis ficzerow jest tutaj
dzieki za komentarze! nie bede musial sie o tym przekonywac na wlasnej skorze, az do czasu instalacji visty q:
kojn - chyba mam nowy rekord: sbiwmnwm (8)